Mocno dziabnięta rzeczniczka rosyjskiego MSZ tłumaczyła, jak działa nazizm na przykładzie barszczu

09.04.2022, 13:09 atak na ukrainę rosja WYŚLIJ Popularność na Twitterze zdobywa nagranie z konferencji prasowej rzeczniczki rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Maria Zacharowa, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, tłumaczyła, jak działa ukraiński nazizm na przykładzie barszczu. W dość bełkotliwej wypowiedzi Zacharowa wyjaśniała, że ukraiński barszcz to "przykład nazizmu, ksenofobii i wszelkich ekstremizmów". Przypominała, że "naziści palili książki", a Ukraińcy "zakazywali książek kucharskich", aby nie podzielić się przepisem na barszcz. - Chcieli, by barszcz należał do tylko do nich, do jednego narodu. To jest tam powszechne. Nie pozwalali, by w jakimkolwiek regionie, jakimkolwiek mieście gospodynie przyrządzały go po swojemu. Nie byli zdolni do kompromisu. I właśnie o tym mówimy - ksenofobii, nazizmie, wszelkiego rodzaju ekstremizmach - mówiła Zacharowa. Przypomnijmy, że Kreml od początku wojny utrzymuje narrację, że Rosjanie "wyzwalają Ukrainę od nazizmu". Nagranie z Zacharową jest szeroko komentowane w sieci. Redaktor Naczelny Nowajej Gaziety Kirył Martynow stwierdził, że rzeczniczka MSZ była w czasie wystąpienia "najwyraźniej absolutnie pijana". Inni podkreślają, że wypowiedź Zacharowej to "wyższy wymiar rosyjskiej propagandy".

Komentarze