W 1927 r. prasa relacjonuje sprawę dwudziestodwuletniej Anny O.
ze wsi Uhorniki koło Stanisławowa. Dziewczyna przez wiele miesięcy współżyła z ojcem, który groził jej śmiercią w razie odmowy. Gdy urodziła jego dziecko, próbował ją zmusić, aby je zabiła. Podobnych spraw było znacznie więcej.
Mroczne historie, które dzieją się w wiejskich chałupach, rzadko kiedy docierają do postronnych, a nawet gdy wieś się domyśla, nie reaguje. Niezbadane więc i pewnie nigdy niewypowiedziane zostały cierpienia młodych dziewcząt wykorzystywanych seksualnie w swoich rodzinach. Nie znamy skali kazirodztwa na przedwojennej wsi, ale na podstawie doniesień ówczesnej prasy możemy się domyślać, że problem dotyczył wielu dziewcząt. Na łamach prasowych znalazły się jedynie te przypadki, które ze szczególnych powodów wyszły na jaw.

Komentarze
Prześlij komentarz