Niemcy: Obelgi i groźby śmierci od Arabów to codzienność
Niemcy: Obelgi i groźby śmierci od Arabów to codzienność
Zespół wGospodarce
Zespół wGospodarce
Portal informacji i opinii o stanie gospodarki
Udostępnij:
Opublikowano: 15 lipca 2023, 09:31
Aktualizacja: 15 lipca 2023, 09:35
3
Powiększ tekst
Odkryte baseny w Niemczech stają się coraz częściej miejscem przemocy – zdarzają się masowe bójki, napaści na tle seksualnym, groźby pobicia lub śmierci. Atakowani są pracownicy obiektów, którzy pilnują porządku, a także „kobiety, geje i Żydzi, stanowiący łatwy cel” – opowiedział portalowi „Bild” ratownik z berlińskiego basenu. „80 proc. sprawców ma arabskie pochodzenie” - dodał.
Ostatnio w Berlinie sytuacja zaostrzyła się do tego stopnia, że personel jednego z odkrytych basenów poszedł na zwolnienie lekarskie. W rezultacie obiekt został zamknięty na czas nieokreślony – napisał „Bild”, który rozmawiał z ratownikiem, pracującym od wielu lat na basenie w Berlinie. Rozmówca „chce pozostać anonimowy, bo boi się o swoją pracę i o zdrowie, ale nie chce już milczeć” .
W tym roku wszystko jest jeszcze gorzej – podkreślił ratownik.
Kiedy rano przychodzą emeryci lub rodziny z małymi dziećmi, jest spokojnie. Słuchają moich uwag i traktują z szacunkiem. Ale potem koło południa zbierają się młodzi ludzie, zwykle są to grupy liczące powyżej 20 osób. Jeśli zwracam się do nich, gdy powodują zagrożenie na trampolinie lub zjeżdżalni, jestem obrażany – stwierdził.
Jak zaznaczył, niemal na porządku dziennym są „obelgi, groźby śmierci, uderzenia pięściami, kopnięcia”, a przypadki przemocy fizycznej – zdarzają się średnio raz w tygodniu.
Jeśli chodzi o sprawców, to „80 proc. z nich ma arabskie pochodzenie”.
Nie są uchodźcami, ale sfrustrowanymi dzieciakami ze środowisk migracyjnych, najczęściej w wieku od dwunastu do dwudziestu lat – ocenił ratownik.
Szczególnie „obrażani, opluwani i fizycznie atakowani” są kobiety, geje, osoby queer i Żydzi – czyli grupy, które „nie pasują do światopoglądu” sprawców. Pracownicy basenu boją się także o własne bezpieczeństwo.
Często słyszymy, że sprawcy będą czekać na nas na zewnątrz lub wiedzą, gdzie mieszkamy – dodał ratownik.
Aktualnie na basenie porządku pilnuje ponad 20 mężczyzn – patrolują teren obiektu, sprawdzają bagaże wchodzących osób. Ponadto na terenie obecni są policjanci w cywilu. „Jest jak w więzieniu, mimo że to odkryty basen. Agresorzy mają większy szacunek do policji, niż do ratowników” – wyjaśnił pracownik basenu.
Jak podkreślił, kierownictwo obiektu nie jest zainteresowane sytuacją ratowników.
Nigdy nie przeszedłem kursu przeciwdziałania przemocy, deeskalacji lub samoobrony. Nigdy też nie zaoferowano nam pomocy psychologicznej po atakach. Jesteśmy całkowicie zdani na siebie - podsumował.
Jak stwierdził, z własnymi dziećmi nie przyszedłby na basen. „Wolę pojechać za miasto, nad jezioro – podkreślił ratownik.
Nie po raz pierwszy niemieckie gazety opisują przypadki agresji na niemieckich basenach. Media wcześniej pisały o bójkach, a w jednej z nich, w czerwcu zeszłego roku walczyło ze sobą 100 mężczyzn. Zatrzymano wówczas dwóch Niemców w wieku 15 i 21 lat, 21-letniego Saudyjczyka i 23-letniego Turka. Jeden z nich zeznał, że został zaatakowany nożem przez nieznajomego mężczyznę.Prawie co dziesiąty młody Arab chce do Niemiec
Dagmara Jakubczak
18.04.201618 kwietnia 2016
Arabska młodzież nie wierzy w Państwo Islamskie i chce mieszkać na Zachodzie. Takie są wyniki ankiety przeprowadzonej w 16 krajach.
https://p.dw.com/p/1IXli
Młodzi Arabowie nie odrzucają Zachodu
Młodzi Arabowie nie odrzucają ZachoduZdjęcie: DW/A. Ammar
REKLAMA
Sondaż "Arab Youth Survey" opracowała po raz ósmy międzynarodowa firma Penn Schoen Berland (PSB). Przepytano 3 500 osób (pół na pół kobiet i mężczyzn), mieszkających w 16 krajach arabskich. Respondenci, z którymi ankieterzy rozmawiali osobiście, mieli od 18 do 24 lat.
Największymi problemami są Państwo Islamskie i bezrobocie
Badanie wykazało, że połowa uważa Państwo Islamskie za największy problem, przed którym stoi Bliski Wschód, zaś u dominującej większości (77 proc.) jego ewentualne konstytuowanie się jako kalifat wywołuje niepokój. Prawie tyle samo (76 proc.) nie wierzy w powodzenie IS.
Jako główną przyczynę wstępowania młodych w szeregi Państwa Islamskiego respondenci podali brak możliwości pracy. Opinia ta była na pierwszym miejscu w 8 spośród 16 krajów.
Zjednoczone Emiraty Arabskie to symbol sukcesu gospodarczego i dobrego życiaZjednoczone Emiraty Arabskie to symbol sukcesu gospodarczego i dobrego życia
Zjednoczone Emiraty Arabskie to symbol sukcesu gospodarczego i dobrego życiaZdjęcie: Fotolia/.shock
Stabilność ważniejsza od demokracji
Z roku na rok spada wiara w pozytywne skutki arabskiej wiosny. Tylko Egipcjanie (61 proc.) uważają, że państwa arabskie wyszły na tym lepiej. Na kolejnych, ale daleko za jedynką, miejscach są: Tunezja (24 proc.), Libia (14 proc.) oraz Jemen (6 proc.). Ponad połowa młodych Arabów (53 proc.) ponadto uważa, że stabilność w regionie jest dla nich ważniejsza niż demokracja (opinia ta dominuje wśród państw Zatoki Perskiej).
Więcej swobody dla kobiet
67 proc. pytanych uważa, że przywódcy ich krajów powinni zrobić więcej, by poprawić stan praw człowieka i wolności osobistej. Ciekawe, że taka odpowiedź padała niezależnie od płci repondenta. Tak powiedziało 66 proc. mężczyzn i 68 proc. kobiet. Co więcej, na pytanie zawężone do zwiększenia praw i wolności kobiet, za opowiedziało się 90 proc. pytanych w Arabii Saudyjskiej, 87 proc. w Omanie i 87 proc. w Jemenie, czyli w krajach, gdzie kobiety mają bardzo ograniczoną wolność.
Zachód nie taki straszny, ale Emiraty najlepsze
Kraj, gdzie - zdaniem młodych Arabów - żyje się najlepiej to Zjednoczone Emiraty Arabskie (22 proc.). Na drugim miejscu (15 proc.) są Stany Zjednoczone, na trzecim zaś ex aequo (po 11 proc.) są Niemcy i Królestwo Arabii Saudyjskiej. Następnie są: Kanada i Francja (po 10 proc.), Wielka Brytania (9 proc.), Turcja (7 proc.), Malezja (5 proc.) i Kuwejt (4 proc.). Oznacza to, że sympatie respondentów dzielą się równo (po 5) między państwa zachodnie i arabskie.
Siła interntu i mediów społecznościowych rośnie z roku na rokuSiła interntu i mediów społecznościowych rośnie z roku na roku
Siła interntu i mediów społecznościowych rośnie z roku na rokZdjęcie: Getty Images
Ankietowani - podając powód, dla którego wskazali Zjednoczone Emiraty Arabskie - zdecydowanie wymieniali powody związane z bezpieczeństwem i pewnością egzystencji (36 proc.) oraz ekonomiczne (ex aequo po 29 proc.): rosnąca gospodarka, szerokie możliwości zatrudnienia oraz wysokie płace.
Internet rośnie w siłę
Większość (63 proc.) respondentów wciąż czerpie wiadomości głównie z telewizji, ale bez wątpienia rośnie znaczenie internetu. Gazety on-line i portale czyta 45 proc., zaś media społecznościowe - 32 proc. W obu tych wypadkach zanotowano znaczny skok w porównaniu do poprzedniego badania. Interesujące, że na czwartym miejscu znajdują się rodzina i przyjaciele (30 proc.), a dopiero za nimi: gazety drukowane (17 proc.), radio (17 proc.) oraz magazyny (6 proc.).
Banie przeprowadzono w dniach 11 stycznia - 22 lutego 2016 roku. Respondenci pochodzili z państw Zatoki Perskiej (Bahrajn, Kuwejt, Oman, Katar, Arabia Saudyjska oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie), Lewantu (Irak, Jordania, Liban i Palestyna) oraz Jemenu, a także z Afryki Północnej (Algieria, Egipt, Libia, Maroko i Tunezja).
Dagmara Jakubczak
Komentarze
Prześlij komentarz