Czy dżuma dotarla do Polski?
Czy dżuma dotarla do Polski?
Dżuma w Polsce – historia i ostatni przypadek dżumy w Polsce – Epidemie, które wybuchały na świecie, nie omijały również terenów dzisiejszej Polski, gdzie zbierały takie samo żniwo jak na reszcie globu. Wbrew powszechnym opinią, jakoby Polska miała ich uniknąć, nie ma w tych teoriach prawdy. Choroba przenosiła się wraz z podróżnymi i kupcami i nie ominęła praktycznie żadnego zakamarka Europy. Podczas drugiej epidemii, pierwsze donosy o chorobie pochodziły z Elbląga i Fromborka i stopniowo objęły wszystkie większe osady. Obecnie dżuma w Polsce już nie występuje, a jej ostatnie masowe przypadki datujemy na XVIII w. Od tego czasu spotykamy dżumę już poza granicami Europy, a przez wzgląd na większą higienę i stan medycyny nie stwarza ona już takiego zagrożenia. Pomimo tego jednak zawsze powinniśmy dbać o higienę oraz odporność naszego organizmu. W dzisiejszych czasach znamy już lekarstwo na dżumę, jednak i ono musi być podane jak najszybciej. Późne wykrycie choroby lub zwlekanie z leczeniem w wielu przypadkach przynosi śmierć, która dla dżumy wynosi od 30 do 90% w przypadku późnego leczenia i niemal 100% przy braku działań. W krajach dotkniętym ryzykiem wystąpienia epidemii możemy spotkać się z masowym szczepieniem przeciw chorobie. W Polsce nie ma jej w standardowym kalendarzu szczepień i poleca się ją głównie dla pracujących z zarażonymi.
Ile ofiar pochłonęła dżuma?
Najgorsza pandemia w dziejach ludzkości. Czarna śmierć zdziesiątkowała świat Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne. Po kliknięciu w nie możesz zapoznać się z ofertą na konkretny produkt – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji i jej niezależność.
Podczas pandemii dżumy Justyniana w 541 roku w Konstantynopolu umierało dziennie od 5 do 10 tys. osób
W średniowieczu uważano, że zarazę przenosi miazma, czyli opary ze zwłok lub oddechu osoby zakażonej
W latach 1347 – 1350 czarna śmierć zabiła jedną czwartą ludności Europy, ponad 25 mln
Obecnie amerykańskie CDC wymienia dżumę dymieniczą jako czynnik bioterroryzmu
Pierwszą wielką pandemią, w której odnotowano charakterystyczne objawy choroby, była Justyniana z 541 r.n.e. Nazwana imieniem panującego wtedy w Bizancjum cesarza Justyniana I epidemia narodziła się w Etiopii i na statkach handlowych przebyła Morze Śródziemne, docierając do Konstantynopola (obecnie Stambuł) jesienią 541 r.
Osiągnęła punkt kulminacyjny wiosną 542 r. W Konstantynopolu umierało dziennie 5 tys. osób, a niektóre szacunki wskazują nawet na 10 tys. Dżuma zabrała ponad jedną trzecią mieszkańców. Nie nadążano z pochówkami, ciała składano w wysokich stosach w kościołach i wieżach miejskich, jako że doktryna chrześcijańska uniemożliwiała kremację.
Przez kolejne trzy lata zaraza szalała we Włoszech, południowej Francji, dolinie Renu i na Półwyspie Iberyjskim. Rozprzestrzeniła się na północ aż do Danii i na zachód do Irlandii, następnie do Afryki, na Bliski Wschód i do Azji Mniejszej. W latach 542 – 546 epidemie w Azji, Afryce i Europie pochłonęły blisko 100 mln ofiar.
Bizantyjski historyk, Prokopiusz z Cezarei, pisał, że „cała ludzkość była bliska unicestwienia”.
Pandemia na trwałe zmieniła świat zachodni, przyczyniając się do upadku Justyniana.
Produkcja żywności załamała się, rozpoczął się ośmioletni okres głodu.
Zmienił się też system agrarny, pojawiła się nowa forma uprawy ziemi – trójpolówka.
W ciągu następnych 200 lat w Europie i na Bliskim Wschodzie pojawiały się ogniska dżumy. Natomiast na kontynencie europejskim poważna epidemia rozwinęła się ponownie w XIV w. Dżuma dotarła tam w październiku 1347 r., kiedy 12 statków przypłynęło z Morza Czarnego i zacumowało w sycylijskim porcie Mesyna.
Redakcja poleca:
Jeszcze zanim statki wpłynęły do Mesyny, w Europie krążyły pogłoski o wielkiej zarazie, która niosła śmierć na szlakach handlowych Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Rzeczywiście, na początku lat czterdziestych XIV w. choroba zaatakowała Chiny, Indie, Persję, Syrię i Egipt.
Została przywleczona na Krym z Azji Mniejszej przez wojska tatarskie oblegające miasto Kaffa (obecnie Teodozja na Ukrainie), leżące na wybrzeżu Morza Czarnego. Kupcy w panice uciekali galerami do Konstantynopola i przez Morze Śródziemne do Mesyny. Oblężenie zakończyło się niepowodzeniem, ale Tatarzy, zanim odeszli, katapultowali przez mury zwłoki ofiar czarnej śmierci.
Obecnie uważamy, że dżuma pojawiła się w Azji ponad 2 tys. lat temu i prawdopodobnie rozprzestrzeniła się dzięki statkom handlowym, są jednak badania wskazujące, że patogen odpowiedzialny za infekcję istniał w Europie już 3 tys. lat p.n.e. Objawy choroby opisał naoczny świadek epidemii wybitny włoski poeta Giovanni Boccaccio.
W „Dekameronie” znajdujemy taki opis: Choroba nie objawiała się u nas tak, jak na Wschodzie, gdzie zwykłym znamieniem niechybnej śmierci był upływ krwi z nosa () zarówno u mężczyzn, jak i kobiet, występowały guzy w pachwinach lub pod ramionami, niektóre wielkości małego jabłka, inne duże jak jajka, następnie pojawiały się purpurowe plamki na całym ciele – czasami duże i w niewielkiej ilości, w innym przypadku znacznie mniejsze, ale bardziej liczne – oba jednak zwiastujące śmierć.
Ani wiedza medyczna, ani lekarstwa nie pomagały w wyleczeniu choroby () prawie wszyscy umierali trzeciego dnia od pojawienia się pierwszych objawów Faktycznie choroba może występować w trzech postaciach: dymieniczej, posocznicowej oraz płucnej. Najczęściej mamy do czynienia z dżumą dymieniczą.
Bakterie po dostaniu się do naczyń krwionośnych migrują do, które powiększają się (tzw.
Dymienica).
Najpierw chorzy gorączkują, pojawiają się, ogólne osłabienie,,
Następnie dochodzi do powiększenia węzłów chłonnych (najczęściej pachwinowych), które stają się bolesne, miękkie i pękają, tworząc przetoki.
Nieleczona postać dymienicza w ok.60 proc. przypadków kończy się śmiercią. Postać posocznicowa (septyczna) ma piorunujący przebieg. Dochodzi do ogólnoustrojowego zakażenia, czyli, W naczyniach krwionośnych palców rąk, stóp i w nosie tworzą się mikrozatory bakteryjne, dochodzi do martwicy tkanek.
Sepsie towarzyszy gorączka, powiększenie wątroby i śledziony, objawy wstrząsu czy delirium.
Nieleczona dżuma posocznicowa zazwyczaj kończy się zgonem.
W postaci płucnej występuje krwotoczne zapalenie płuc, któremu towarzyszą,,, i wysoka gorączka.
Zgon następuje nawet w ciągu dwóch dni, a choroba nieleczona zawsze kończy się śmiercią.
XIV-wiecznych Europejczyków przerażało to, jak wysoce zakaźna jest nowa choroba. Boccaccio pisał: „Zwykłe dotknięcie ubrania wystarczyło, aby przekazać chorobę dotykającem””. Ludzie kładli się spać zdrowi, a mogli być martwi rano. Uważano, że zaraza jest przenoszona przez miazmę, czyli opary ze zwłok lub oddechu osoby zakażonej.
Dziś wiemy, że czarna śmierć, czyli dżuma, to bakteryjna choroba zakaźna wywoływana przez Yersinia pestis, pałeczkę gram-ujemną, odkrytą przez francuskiego biologa Alexandre’a Yersina w Hongkongu podczas pandemii z 1894 r.
Chorobę ze szczurów na ludzi przenoszą pchły.
Po zakażeniu żołądek pcheł zostaje zablokowany przez masę bakterii.
Insekt próbując usunąć przeszkodę zwraca nagromadzoną krew wraz z pałeczkami Yersinia pestis bezpośrednio do krwiobiegu żywiciela. Pchły rozmnażają się obficie na swoim żywicielu, a gdy ten umiera, natychmiast opuszczają go, zarażając nowych i tworząc w ten sposób fundament pod epidemię.
W dżumie dymieniczej do zakażenia dochodziło tylko wtedy, gdy człowiek został ugryziony przez pchłę, która wcześniej ukąsiła chorego szczura bądź innego chorego.
Tymczasem w przypadku dżumy płucnej – pestis pneumonica – bakterie znajdujące się w aerozolu wydalanym przez chorego dostawały się do płuc osób zdrowych wraz z wdychanym powietrzem.
Niedługo po tym, jak dżuma uderzyła w Mesynę, dotarła do Marsylii i Tunisu w Afryce Północnej. Następnie dotknęła Rzym i Florencję, miasta leżące na skrzyżowaniu szlaków handlowych. W połowie 1348 r. pustoszyła już Paryż, Bordeaux, Lyon i Londyn. W 1349 r.
Rozlewała się na Niemcy, Hiszpanię, Anglię i Norwegię, a w 1350 r.
Uderzyła we wschodnią Europę.
Dziś ta tragiczna sekwencja wydarzeń jest zrozumiała, ale w połowie XIV w.
Wydawało się, że nie ma racjonalnego wytłumaczenia.
Nikt nie wiedział, w jaki sposób czarna śmierć przenosiła się między ludźmi, nikt nie umiał jej zapobiegać.
Stąd brzmiące dziś absurdalnie wyjaśnienia: „natychmiastowa śmierć następuje, gdy duch powietrza uciekający z oczu chorego uderza w zdrową osobę stojącą w pobliżu i patrzącą na chorego”.
Zobacz też:
Ówcześni lekarze dysponowali bardzo prymitywnymi metodami leczenia. i ordynowali wdychanie aromatycznych oparów z kwiatów i ziół, takich jak róża, theriaca, i kamfora oraz kąpiele w wodzie różanej lub occie. Niemoc lekarzy doprowadziła do wzrostu liczby znachorów, sprzedających bezużyteczne lekarstwa i amulety, które miały zapewnić magiczną ochronę.
Później, w XV i XVI w.
Lekarze dla ochrony przed zarazą zaczęli nosić osobliwe kostiumy.
Przychodzili do pacjentów odziani od stóp do głów w skórzane lub olejowane szaty, rękawiczki i kapelusz z szerokim rondem, a także maskę przypominającą dziób ze szklanymi oczami i nozdrzami, wypełnionymi ziołami i kwiatami, które miały odpędzić miazmę.
Unikali kontaktu z pacjentem, mierząc puls patykiem, a dymienice wbijali nożami o ponad metrowej długości. Ci, którzy byli jeszcze zdrowi, robili wszystko, aby unikać zakażonych. Chorych i umierających bliskich zostawiano na pastwę losu. „Każdy myślał tylko o sobie” – pisał Boccaccio.
Lekarze odmawiali przyjmowania pacjentów, księża nie udzielali ostatniego namaszczenia, a sklepikarze zamykali sklepy. Wiele osób uciekło z miast na wieś, ale zaraza była tuż za nimi. Nie umknęły jej nawet zwierzęta gospodarskie: krowy, owce, kozy, świnie i kury. Dżuma uśmierciła tak wiele owiec, że jedną z konsekwencji pandemii był niedobór wełny w Europie.
Przerażające żniwo czarnej śmierci sprawiło, że zaczęto uważać ją za karę boską za grzechy chciwości, bluźnierstwa, herezji czy rozpusty. Zatem jedynym sposobem na zakończenie plagi było wybłaganie przebaczenia. Aby na nie zasłużyć, trzeba było wytępić heretyków i wichrzycieli.
W ten sposób pośrednimi ofiarami czarnej śmierci stali się Żydzi.
Tysiące zamordowano w latach 1348 – 1349, a tysiące uciekło przed prześladowaniami do Europy Wschodniej.
Wskazywano także, że plaga jest wynikiem zjawisk naturalnych lub astrologii.
W grę wchodziły trzęsienia ziemi, komety i koniunkcje planet.
Ludzie zwracali się do świętych patronów, takich jak św. Roch i św. Sebastian lub do Matki Boskiej. Ze stanu szlacheckiego rekrutowali się uczestnicy procesji biczowników, podróżujących od miasta do miasta i odbywających publiczne pokazy pokuty, podczas których chłostali się ciężkimi skórzanymi pasami nabijanymi ostrymi gwoździami.
Jak podają relacje, gdy procesja biczowników – nazywanych też braćmi krzyża i nosicielami krzyża – wchodziła do miasta lub wioski, towarzyszyło jej bicie w dzwony, śpiewy i tłumy ludzi.
Doszło do tego, że biczownicy stali się popularniejsi od samego papieża, który w obawie o własny autorytet położył kres krwawym procesjom.
Dżuma powracała wielokrotnie, jednak przez ten czas ludzie już czegoś się nauczyli.
W 1374 r. kiedy czarna śmierć znów stanęła u bram w Europy, Wenecja wprowadziła kontrole zdrowia publicznego, takie jak izolowanie chorych od zdrowych i zakaz przybijania do portu statków z chorymi. W 1377 r. Republika Raguzy nad Adriatykiem (obecnie Dubrownik) utworzyła przystań dla statków z dala od miasta i portu.
Podróżni podejrzewani o chorobę musieli spędzić tam trzydzieści dni – trentena – aby sprawdzić, czy są zdrowi i mogą wyjść na ląd. Trentena okazała się zbyt krótka i w 1403 r. w Wenecji podróżni z Lewantu we wschodniej części Morza Śródziemnego byli izolowani przez czterdzieści dni – kwarantena lub kwarantanna giorni – od której wywodzi się termin,
Wydłużenie izolacji do czterdziestu dni może również wiązać się z odniesieniami do Wielkiego Postu lub starożytną grecką doktryną o „dniach krytycznych”, według której zakaźna choroba rozwija się w ciągu 40 dni od zakażenia. W większości krajów Europy kwarantannę wprowadzono w XIV i XV wieku.
Liczba ofiar dżumy w poszczególnych miastach różniła się, ale we Florencji, jak zauważył Boccaccio, zmarła połowa ludności.
Ludzie umierali masowo, nie było możliwości pochówku, więc zwłoki wrzucano do dużych dołów.
Rozkładające się ciała leżały w domach i na ulicach.
Ludzie byli przerażeni zarówno śmiercią fizyczna, jak i duchową, ponieważ nie było księży, którzy odprawiliby obrzędy pogrzebowe: Kościoły i kaplice były otwarte, ale ani kapłana, ani wiernych tam nie było – wszyscy leżeli w kostnicy.
Kościelny i lekarz wrzuceni do głębokiego i szerokiego grobu; spadkodawca, jego spadkobiercy i wykonawcy testamentu, zrzuceni z jednego wozu do tego samego dołu Umierały całe rodziny, wioski pustoszały. Nikt nie zbierał plonów, ograniczano podróże i handel, brakowało żywności oraz towarów przemysłowych.
A ponieważ brakowało też siły roboczej, pozostali przy życiu wieśniacy, wymuszali na właścicielach ziemskich wysokie płace.
Zaraza przełamała podziały między klasami wyższymi i niższymi.
Chłopi zdobywali ziemię i majątek.
W latach 1347 – 1350 czarna śmierć zabiła jedną czwartą ludności Europy, ponad 25 mln ludzi.
Śmiertelność była najwyższa w miastach, takich jak Florencja, Wenecja i Paryż, gdzie ponad połowa mieszkańców zmarła. Druga poważna epidemia wybuchła w 1361 r. W jej wyniku zmarło 10 – 20 proc. populacji. W tym czasie miały miejsce jeszcze inne epidemie:, biegunki dziecięcej i,
W rezultacie w 1430 r. populacja Europy była niższa niż w 1290 r. i nie odzyskała poziomu sprzed pandemii aż do XVI w. Zaraza powróciła w odległej chińskiej prowincji Junnan w 1855 r. Stamtąd rozprzestrzeniła się wzdłuż szlaków handlu cyną i opium, docierając do stolicy prowincji K’unming i Zatoki Tonkin oraz portu Pakhoi (obecnie Pei-hai) w prowincji Kwangtung.
W 1894 dżumę zaobserwowano w Kantonie, a następnie Hongkongu. Stamtąd dotarła do Bombaju. Do 1900 r. pojawiła się w portach na wszystkich kontynentach, przenoszona przez zarażone szczury podróżujące na parowcach. Trzecia pandemia narastała i zanikała przez następne pięć dekad i zakończyła się dopiero w 1959 r.
W tym czasie spowodowała ponad 15 mln zgonów, z których większość miała miejsce w Indiach.
Później epidemie dżumy wystąpiły w Chinach i Tanzanii w 1983 r., Zairze oraz w Indiach, Mozambiku i Zimbabwe w 1994 r.
Na Madagaskarze w połowie lat 90.
XX wieku zidentyfikowano wielolekooporny szczep pałeczek dżumy.
Nowoczesne praktyki sanitarne i antybiotykoterapia znacznie złagodziły skutki choroby, ale nie wyeliminowały jej całkowicie. WHO podaje, że obecnie mamy do czynienia z około 2 tys. przypadków zachorowań rocznie, głównie w Afryce, Azji i Ameryce Południowej, przy globalnym wskaźniku śmiertelności od 5 do 15 proc.
Yersinia pestis jest zaliczana do patogenów, które mogą być wykorzystane jako broń biologiczna, co wynika z wysokiej zakaźności i śmiertelności zakażonych oraz rzadkiego występowania choroby w krajach rozwiniętych (populacja wysoce wrażliwa).
Dżuma dymienicza ma więc znaczenie militarne, a amerykańska agencja rządowa CDC wymienia ją jako czynnik bioterroryzmu najwyższej kategorii A.
To musisz wiedzieć: Treści z serwisu Medonet mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
https://www.history.com/topics/middle-ages/pandemics-timeline
https://www.history.com/topics/middle-ages/black-death
https://jmvh.org/article/the-history-of-plague-part-1-the-three-great-pandemics/
https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/123456789/17761/Banas_Dekameron_reakcj%C4%85_mieszka%C5%84c%C3%B3w_Florencji_na_epidemi%C4%99_d%C5%BCumy_w_1347_roku.pdf?sequence=1&isAllowed=y
: Najgorsza pandemia w dziejach ludzkości. Czarna śmierć zdziesiątkowała świat
Czy czarna śmierć byla w Polsce?
Résumé: dżuma nas nie ominęła – Mimo powyższych zastrzeżeń pokuśmy się o najogólniejsze wnioski.Nie pójdziemy w nich tak daleko, jak uczynił to Benedictow, który mimo sugestywnego opisu grzeszy niekiedy nonszalanckim podejściem do problemów źródłowych.Dlaczego DUma Nie DotarłA Do PolskiRozprzestrzenianie się pierwszej fali czarnej śmierci w Europie wg pracy O.J. Benedictowa (rys. Flappiefh, CC BY-SA 4.0) Jeśli podejmowano jakiekolwiek działania antyepidemiologiczne, nie mogły mieć one większego wpływu na obniżoną śmiertelność, która musiała rozkładać się niejednolicie.
Ziemie polskie najpewniej nie różniły się w tym względzie od Czech, Węgier,a nawet prężnych bawarskich ośrodków jak Norymberga czy Augsburg. Być może wszystkie te miejsca zanotowały niższą śmiertelność z powodu mniejszego natężenia kontaktów międzyludzkich w porównaniu do doskonale skomunikowanych wybrzeży zachodniej i południowej Europy.
Być może podatny na mutacje szczep w czasie trwającego kilka lat międzykontynentalnego wojażu osłabł w swej zjadliwości zanim dotarł do Europy Środkowej. Jeszcze tego nie wiemy. Fakt, że dwie późniejsze fale dżumy dotarły do Królestwa Kazimierza, przemawia przeciwko istnieniu skutecznych form kwarantanny,Dlaczego DUma Nie DotarłA Do PolskiJeśli można byłoby nawet zatrzymać na granicach ludzi, nie sposób zrobić tego samego z pchłami (fot. Centers for Disease Control and Prevention’s Public Health Image Library, nr #2069, domena publiczna) Rejestrowany w Królestwie Polskim rytm pandemii wyraźnie wpisuje się prawidłowość środkowoeuropejską.
Ile trwała epidemia dżumy w Polsce?
Największe epidemie w dziejach Polski Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne. Po kliknięciu w nie możesz zapoznać się z ofertą na konkretny produkt – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji i jej niezależność.
W całej historii ludzkości epidemie i pandemie zasadniczo wpływały na losy społeczeństw. Niektóre z nich przyczyniły się do głębokiego kryzysu imperiów, inne stanowiły okazję do nadrobienia dystansu cywilizacyjnego dzielącego społeczeństwa gorzej rozwinięte i te lepiej. Choroby stanowiły również inspirację dla dzieł kultury.
Co najistotniejsze, epidemie były jednak tragedią zwykłych ludzi, których dotykały ich konsekwencje, niewyobrażalne dla pokoleń żyjących w epoce wysokorozwiniętej medycyny i higieny. Walkę z epidemiami i pokonanie niektórych z nich można uznać za jeden z najważniejszych, często niedocenianych, sukcesów w dziejach.
Nasza wiedza na temat najwcześniejszych epidemii chorób zakaźnych na ziemiach polskich jest stosunkowo niewielka.
Bez wątpienia szalejąca w Europie Zachodniej XIV-wieczna zaraza potraktowała Polskę i niektóre inne regiony Europy Środkowej łagodniej.
Dżuma powracała jednak przez kolejne trzy stulecia.
Pod koniec XV wieku w Krakowie epidemie tej choroby zdarzały się co dwa, trzy lata, a nawet rok po roku.
W latach 1500–1750 odnotowano tam 92 epidemie – najwięcej ze wszystkich polskich miast. W latach 1601–1650 w Krakowie było ich 19, a Warszawie – 33. Później zachorowania w obu miastach utrzymywały się na zbliżonym poziomie. O XVI-wiecznych zarazach na ziemiach Korony i Litwy wiemy m.in.
za sprawą kronik, które opisywały wyjazdy władców w poszukiwaniu miejsc wolnych od „morowego powietrza”. „Król Jego Mość Zygmunt wyjechał z Krakowa dla powietrza bo już pomirało w Krakowie. Droga Królowi Jego Mości była na Sędziomirz i tam marto, po tym do Lublina z Lublina do Warszawy. Zaraz się królewski dwór zapowietrzył, marto wszędzie gdzie się jedno obrócił” – opisywał krakowski kronikarz pod datą 1588 r.
Ucieczka z wielkich miast i izolacja w odleglejszych, mniej zaludnionych miejscach słusznie była postrzegana jako w miarę skuteczna recepta na powracające epidemie. Wielkie lub lokalne zarazy paraliżowały działania i tak słabych instytucji państwa. W źródłach często pojawiają się wzmianki o zawieszeniu prac sądów i trybunałów.
Wydarzeniem zupełnie wyjątkowym było opóźnienie kluczowych dla państwa wydarzeń, włącznie z pogrzebami. Pomór panujący w Krakowie w 1599 r. o rok opóźnił pogrzeb królowej Anny Habsburżanki. Nie rozumiejąc mechanizmów przenoszenia dżumy, próbowano przewidzieć jej nadejście. W 1591 r. wykształcony w Bolonii lekarz i filozof Piotr Umiastowski w dziele „Nauka o morowym powietrzu na czwory księgi rozłożone” zamieścił katalog znaków zwiastujących epidemię.
Wymieniał m.in. pojawienie się komety, ogromnej liczby żab i gwałtowne zmiany pogody. Sygnałem miało być również szybkie gnicie mięsa wystawionego na wiatr czy zdychanie psów pojonych poranną rosą. Były to logiczne wnioski wynikające z przekonania o powodowaniu epidemii przez „morowe powietrze”.
W czasach nowożytnych epidemie szły w parze z wojnami.
Obu tym „jeźdźcom apokalipsy” sprzyjały chaos i przemieszczanie się rzesz ludności.
Podczas wielu nowożytnych wojen liczba poległych w bitwach była nieporównywalnie niższa niż zmarłych w wyniku epidemii, takich jak dyzenteria, czy,
Dżuma wyniszczająca armię Szwecji i Rzeczypospolitej była w 1629 r.
jednym z głównych powodów zawarcia zawieszenia broni. Straszliwe żniwo zebrały epidemie w czasie wojen połowy XVII wieku. W czasie tzw. kampanii żwanieckiej w trakcie powstania Chmielnickiego w 1653 r. licząca 30 tys. żołnierzy armia koronna straciła ok.20 tys.
„W Warszawie mrze od smrodów z trupów pobitych a niepochowanych i z koni; także i w Poznaniu i Szwedzi umierają, i między wojskiem naszym poczęło było” – pisano o zarazie z lat 1655–1656. Epidemie mogły także sparaliżować odsiecz wiedeńską. „Połowa nam prawie wojska choruje na taką chorobę, która jest zarazą podobna” – pisał król Jan III Sobieski w liście do królowej Marysieńki.
Zarazy uderzały na wyniszczoną Rzeczpospolitą także w XVIII wieku. Pod koniec lat sześćdziesiątych dżuma stała się pretekstem dla Austrii i Prus do ustanowienia kordonu sanitarnego na granicy z Rzecząpospolitą. Dokonane wówczas aneksje pogranicza stały się wstępem do pierwszego rozbioru w 1772 r.
Dramatyczne epidemie w XVII i XVIII w Polsce i innych krajach Europy wywoływały też wzrost niepokojów społecznych. Coraz częstsze były oskarżenia o świadome wywoływanie chorób. Ich ofiarami bywali m.in. grabarze, cyrulicy i znachorzy, których podejrzewano o chęć dorobienia się na fałszywych medykamentach lub organizacji pogrzebów.
Oskarżano również społeczność żydowską, której przedstawiciele mieli rzekomo rzadziej zapadać na choroby epidemiczne.7 marca 1711 r. stracono w Lublinie trzech grabarzy oskarżonych o rozprzestrzenianie zarazy. W czasie tortur przyznali się do winy z chęci zysku: „Żeśmy trupią głowę rozbili i mózg wybrali i smarowaliśmy drzwi u kamienic i domów”.
Epidemie XVII wieku wpływały także na ówczesną, barokową fascynację śmiercią i przemijaniem. Epidemie dżumy w Europie wygasły do początku XIX wieku. Do tego czasu czarna śmierć zebrała straszliwe żniwo. W miarę wiarygodne szacunki liczby zmarłych w Prusach mówią o 300 tys. ofiar w latach 1709–1713. W 1771 r.
zaraza w Moskwie zabiła od 50 do 100 tys. mieszkańców, czyli nawet 1/3 populacji miasta. Dżuma miała powracać do Europy w kolejnych dziesięcioleciach, ale już na nieporównywalnie mniejszą skalę. Koszmarem wieku XIX miały się stać epidemie cholery. U progu lat dwudziestych XIX wieku w relacjach kupców podróżujących do Indii i Azji Południowo-Wschodniej pojawiają się opisy choroby objawiającej się wymiotami, biegunką, utratą wagi i plamami na ciele.
Arabscy żeglarze nazywali ją „kholera”, co oznacza „upływ żółci”.
Jej ekspansja rozpoczęła się od najdalszych regionów Azji, włącznie z zamkniętą dla świata Japonią. W 1830 r.
Dotarła do Rosji, a następnie pozostałych krajów Europy.
Egzotyczna choroba została początkowo potraktowana jako niegroźna ciekawostka z najdalszego krańca świata.
See also: Dlaczego Lekarz Orzecznik Kieruje Na Konsultacje
Niemiecki poeta Heinrich Heine pisał o pierwszych dniach zakażenia: „Ponieważ było to śródpoście, świeciło słońce, a i pogoda była urocza, paryżanie spacerowali tłumnie z tym większą prostodusznością po bulwarach, gdzie zobaczyć można było maski, które parodiując chorobliwe zabarwienie i przygnębioną twarz, szydziły z lęku przed chorobą i z samej choroby”.
Bogatym paryżanom i mieszczanom z innych metropolii ówczesnej Europy wydawało się, że zbiera swoje żniwo wyłącznie wśród najniższych kręgów społecznych.
Jednak już w 1831 r.
Na tę chorobę zmarł książę Konstanty Romanow, który po ucieczce z Warszawy w listopadzie 1830 r.
Obserwował działania rosyjskiej armii przeciwko powstańcom.
Niemal w tym samym czasie, 10 czerwca 1831 r., zmarł dowodzący wojskami carskimi feldmarszałek Iwan Dybicz Zabałkański. Również w 1831 r. cholera zabrała wielkich przedstawicieli pruskiego życia intelektualnego – Carla von Clausewitza i Georga Wilhelma Hegla.
Prawdopodobnie ofiarą jednej z kolejnych fal zarazy był Adam Mickiewicz, zmarły w 1855 r. w Stambule. Pandemie cholery stanowiły przełom w myśleniu o przeciwdziałaniu chorobom zakaźnym. W 1854 r. brytyjski lekarz John Snow rozpoczął badania nad rozprzestrzenianiem się cholery w najbiedniejszych dzielnicach Londynu.
Jego zdaniem obowiązująca od średniowiecza teoria miazmatów, czyli wywoływania chorób przez „złe powietrze”, była błędna. Snowowi udało się zidentyfikować źródło zarazy – studnię znajdującą się w epicentrum zachorowań. W ciągu kilku kolejnych dziesięcioleci odkrycie przyczyn cholery doprowadziło do rozpoczęcia walki z epidemią m.in.
Przez budowę nowoczesnych wodociągów i kanalizacji.
Urbaniści i architekci dążyli też do rozgęszczenia zabudowy, m.in.
Dzięki budowie parków.
W miastach wprowadzano także przepisy zabraniające wylewania nieczystości do rynsztoków lub wprost na ulicę.
W największych ośrodkach, a następnie mniejszych miastach ziem polskich rozpoczęto również kontrolę jakości wody i sprzedawanej żywności.
Coraz więcej działań podejmowały instytucje państwowe, np. wydając przepisy sanitarne na wypadek epidemii, ” by każde podejrzenie o cholerę było zgłaszane władzy politycznej powiatowej” – stwierdzano w regulacjach obowiązujących we Lwowie w 1910 r. Wielkie znaczenie dla walki z epidemiami miały także inicjatywy charytatywne.
Na początku I wojny światowej biskup krakowski książę Adam Sapieha stworzył sekcję sanitarną złożoną głównie z szeregów studentów medycyny. Ich zadaniem było docieranie do najmniejszych wsi Galicji w celu zaszczepienia miejscowych chłopów. Działania te mogły uratować nawet trzy miliony mieszkańców tego regionu.
Szczepienia przeciwko tyfusowi ograniczyły z kolei ryzyko epidemii tej choroby podczas II wojny światowej. Produkowane w słynnym lwowskim laboratorium Rudolfa Weigla szczepionki były przemycane do gett, w których tyfus zbierał największe żniwo. W XIX wieku wciąż jednak zarazy stanowiły ogromne zagrożenie dla porządku społecznego.
W 1846 r. epidemia cholery dotknęła Małopolskę i Podhale.
Poprzedziły ją katastrofalne klęski nieurodzaju i powodzie.
W wielu miejscach wybuchały rozruchy głodowe, które ostatecznie przerodziły się w rzeź galicyjską.
Chaos potęgowały migracje ludności, która przenosiła zarazki na inne obszary.
Wielkie przemieszczenia mas ludności przyczyniły się również do szybkiej ekspansji najstraszniejszej pandemii ostatnich dwustu lat –,
Według różnych szacunków zabiła ona na całym świecie od 50 do nawet 100 mln osób, a zachorowało blisko 500 mln. Wbrew nazwie wirus został do Europy przeniesiony z USA przez żołnierzy amerykańskich udających się na front. Hiszpanka różniła się od większości pandemii w dziejach świata.
Zabierała nie najsłabszych i obciążonych poważnymi chorobami, ale przede wszystkim ludzi młodych i w średnim wieku. Śmiertelność podwyższał fakt, że hiszpanka spadła na społeczeństwa europejskie osłabione fatalnymi warunkami egzystencji w czasie I wojny światowej. Dziś nie sposób ustalić liczby ofiar hiszpanki na ziemiach polskich.
Chaos pierwszych miesięcy niepodległości, wielkie migracje, a potem przetaczający się front wojny z bolszewikami zatarły większość śladów zarazy. W latach 1939–1944 zniszczeniu ulegała większość dokumentów największych warszawskich cmentarzy, które byłyby doskonałym źródłem do oszacowania śmiertelności mieszkańców stolicy.
Epidemię hiszpanki znamy więc niemal wyłącznie ze wspomnień oraz ówczesnej prasy.
Grasuje po wsiach w sposób przerażający nie ma prawie chaty, w której by nie było chorego na hiszpankę Śmiertelność jest ogromna.
Stolarze po wsiach i miasteczkach nie robią nic innego, tylko trumny.
Ludność poddała się uczuciu zupełnej apatii, bo nie ma możności zapobieżenia zarazie” – pisał jesienią 1918 r.
galicyjski „Głos Narodu”. W tygodniku „Piast” czytamy jeszcze bardziej dramatyczną relację: „ Pogrzeby odbywają się zwykle bez płaczu, bo często cała rodzina zmarłego leży w gorączce i nie ma kto nad trumną zapłakać. Często się zdarza, że matka leżąc bezprzytomnie w gorączce nie wie, że z domu wynoszą jej zmarłe dziecko Całe rodziny chorowały też w miastach, i dotyczyło to każdej grupy społecznej.
W gazetach publikowano nekrologi męża i żony lub dwójki czy trójki dzieci.
Nierzadko śmierć przychodziła bardzo szybko.
Rano jesteś zdrowy, wieczorem już cię nie ma” – mawiano wówczas.
Wielu próbowało wykorzystać epidemię do reklamy produkowanych pokątnie preparatów medycznych, a nawet swoich restauracji.
Jeden z krakowskich lokali na łamach „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” ogłaszał, że „higieniczne a smakowite” potrawy zabezpieczają przed chorobą. Strach gaszono także humorem: „Przyszła kreska na Matyska: hiszpanka za szyję ściska / Ja się nie dam – krzyczał z pychą / Aż i jego wzięło licho” – czytamy w wierszyku na łamach „Kuriera Poznańskiego”.
Pamięć o hiszpance jest obecna w warszawskim folklorze: „My, warszawiacy, jesteśmy tacy / Kto nam na odcisk – to już Hiszpan – zimny tru” – śpiewają do dziś zespoły inspirujące się muzyką stołecznych podwórzy.
Przypominano również wierszyki układane podczas poprzednich epidemii „influenzy”.
O influenzo, Nimfo, skąd Ty rodem? Czyś Ty chorobą jest epidemiczną? Co Ci się stało? Co Ci jest powodem? / Że tak w grodzie samym, jako też i w okolicy, marnujesz mężów, dzieci i kobiety?” – pisał anonimowy autor, parafrazujący fragment „Beniowskiego” Juliusza Słowackiego.
Treść wierszyka uświadamia, że dopiero u schyłku XIX wieku poznano mechanizmy przenoszenia pospolitej grypy. Wcześniej stanowiły jedną z wielu zagadek medycyny, Epidemia sprzed 100 lat do dziś bywa wykorzystywana politycznie. W trakcie wojny polsko-bolszewickiej straty z powodu zarazy wśród jeńców bolszewickich w Polsce wyniosły ok.25 tys.
Na ogółem 85 tys. Na terenie Rosji i Litwy w obozach jenieckich w tym okresie przebywało blisko 51 tys. żołnierzy polskich, w wyniku tej choroby zmarło do 20 tys. spośród nich. Ogromne straty wśród żołnierzy sowieckich są dla współczesnej Rosji pretekstem do wysuwania tez o rzekomym zagłodzeniu tych jeńców przez Polaków.
Teza ta jest elementem rosyjskiej narracji „anty-Katynia” – rzekomych mordów popełnionych na rozkaz władz RP 20 lat przed zbrodnią na polskich jeńcach. Jedyną receptą na zwalczenie epidemii było wprowadzanie bezwzględnych zasad izolacji. Trudno było jednak egzekwować te przepisy w bardzo gęsto zaludnionych miastach.
Pandemia zanikła pod koniec 1920 r. i nigdy już nie powróciła w zbliżonym natężeniu. W kolejnych dziesięcioleciach groźne epidemie grypy ponownie jednak dotarły do Polski. Dwie najgroźniejsze (H2N2 i H3N2), w latach 1957 i 1969, pochodziły z Azji. Ta druga pochłonęła w Polsce ok.1300 ofiar. Niepokój dawnych społeczeństw wzbudzała,
Była ona przyczyną ok.15 proc. zgonów w populacjach Europy. Śmiertelność sięgała 30 proc., wśród Indian amerykańskich mogła sięgać 90 proc. Na początku XVII w. popularność zaczęły zdobywać tzw. wariolacje. Zabieg polegał na wszczepieniu pod skórę płynu z ospowych krost.
Poddany takiemu szczepieniu przechodził łagodną odmianę ospy i uzyskiwał trwałą odporność. Procedura była na tyle popularna, że korzystali z niej nawet ówcześni władcy, włącznie z carycą Katarzyną II. Pod koniec lat sześćdziesiątych zaczął ją wykonywać również lekarz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Zabieg był jednak dość ryzykowny. Śmiertelność „łagodnej” ospy wynosiła ok.3 proc., co dziś może się wydawać odsetkiem szokująco wysokim, ale niemal bez znaczenia dla ludzi żyjących w społeczeństwach ogromnego ryzyka epidemicznego. Udoskonalenie szczepień przez Edwarda Jennera pod koniec XVIII wieku rozpoczęło proces światowej walki z czarną ospą, zakończonej jej pokonaniem w 1978 r.
Przeczytaj więcej:
Powodzenia szczepień mimo wielkich oporów dużej części społeczeństw natchnęły wielu naukowców do badań nad rozprzestrzenianiem się innych chorób. Spośród polskich uczonych największą sławą okrył się, który pracując w USA, w 1950 r. wynalazł szczepionkę przeciw i przyczynił się do szybkiego wyeliminowania tej choroby w Polsce, doprowadzając do przysłania polskim lekarzom dziewięciu milionów dawek nowej szczepionki – zaledwie rok po wprowadzeniu jej na rynek.
Do dziś polio zostało niemal całkowicie zwalczone we wszystkich zakątkach globu.
Gdy świat z optymizmem wkraczał w dekadę lat sześćdziesiątych, która miała przynieść kolejne wielkie sukcesy w walce z chorobami zakaźnymi, w Polsce przypomniała o sobie niemal pokonana ospa prawdziwa.
W lipcu 1963 r.
Przywlókł ją z Azji (jedne źródła mówią o Indiach, inne o Birmie i Wietnamie) Bonifacy Jedynak, oficer Służby Bezpieczeństwa.
Zachorowało 99 osób (głównie personelu medycznego), z których siedem zmarło. Miasto zostało na kilka tygodni sparaliżowane i odcięte od reszty kraju kordonem sanitarnym. Zaszczepiono 98 proc. ludności Wrocławia. Osoby podejrzane o kontakt z chorymi umieszczano w izolatoriach.
Mimo to ospa przedostała się do pięciu innych województw, nie wywołując tam jednak epidemii.
WHO przewidywała, że zaraza ta potrwa dwa lata, zachoruje 2 tys.
Osób i umrze 200.
Tymczasem wygasła po 25 dniach od jej wykrycia.
Wydarzenia z 1963 r.
Zostały opisane w reportażu Jerzego Ambroziewicza, który w narracji skupił się na poświęceniu personelu medycznego w zmaganiach z zakażeniem.
Ten wątek zresztą wydaje się wspólny wszystkim dziełom poświęconym epidemiom – od średniowiecznych moralitetów, przez klasyczne powieści, aż po współczesne filmy i seriale katastroficzne.
Więcej do przeczytania – w serwisie historycznym Dzieje.pl
To może cię zainteresować:
Pandemie na świecie | Medonet_redakcja
Źródła
: Największe epidemie w dziejach Polski
Jak wygląda człowiek chory na dżumę?
Dżuma wciąż groźna. Oto, co powinniśmy wiedzieć o tej chorobie Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne. Po kliknięciu w nie możesz zapoznać się z ofertą na konkretny produkt – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji i jej niezależność. W Chinach w latach 2009-2018 zdiagnozowano 26 przypadków dżumy, w tym 11 śmiertelnych.
Pod koniec września 2017 r. do wybuchu epidemii dżumy doszło na Madagaskarze. W ciągu niespełna miesiąca doprowadziła ona do 45 zgonów. Łącznie zarejestrowano 385 przypadków zachorowań w 27 spośród 114 dystryktów tego kraju. Choć dżuma w niektórych regionach Madagaskaru występuje endemicznie, to jednak ostatnia epidemia była wyjątkowo groźna.
W większości przypadków stwierdzono zachorowania na bardziej niebezpieczną, płucną odmianę dżumy, przenoszoną drogą kropelkową.
Ponadto epidemia uderzyła wcześniej niż zwykle i objęła również tereny miejskie, w tym stolicę kraju.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że bakterie wywołujące dżumę stają się coraz bardziej odporne na antybiotyki.
Eksperci uważają, że mogą one zostać wykorzystane do ataków bioterrorystycznych. Nic więc dziwnego, że Światowa Organizacja Zdrowia w 2016 r. uznała pałeczkę dżumy za największe współcześnie zagrożenie biologiczne. Dżuma jest ostrą chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterie Yersinia pestis, zwane prościej pałeczkami,
Jedną z dróg infekcji są ugryzienia zarażonych pcheł, pasożytujących na zwierzętach, lub samych zwierząt, głównie gryzoni, takich jak szczury, myszy, wiewiórki, świnki morskie, ale również zajęczaków, takich jak króliki, lub kotów (co ciekawe, na pałeczkę dżumy dość odporne są psy). Zwierzęta te stanowią rezerwuar bakterii, umożliwiający jej przetrwanie w ramach tzw.
cyklu enzootycznego. Niestety dróg zakażenia pałeczką dżumy jest więcej. Zbierająca żniwo na Madagaskarze płucna odmiana tej choroby przenoszona jest drogą kropelkową. Do infekcji może dojść również wskutek kontaktów seksualnych z zarażoną osobą, przez spożycie wody lub pożywienia zanieczyszczonego odchodami, a nawet przez kontakt z powierzchnią, na której znajduje się patogen.
Symptomy dżumy zależą od odmiany tej choroby. Najczęstszą zarówno w przypadku ludzi jak i zwierząt jest dżuma dymienicza. Jej główny objaw to obrzęk węzłów chłonnych pod pachami, w pachwinach i na szyi. Nabrzmiałe węzły mogą osiągać rozmiary zbliżone do kurzego jaja.
Mniej charakterystycznymi symptomami są bóle głowy, wysoka gorączka i dreszcze, bóle mięśni, poważne osłabienie.
Znacznie bardziej niebezpieczna, choć dotychczas rzadziej rejestrowana, jest płucna forma dżumy.
Zgodnie z nazwą – atakuje ona płuca i może być przenoszona drogą oddechową.
Choroba daje o sobie znać nawet w ciągu kilku godzin od infekcji.
Główne objawy to kaszel, odpluwanie krwawej wydzieliny, narastające trudności w oddychaniu, mdłości, wymioty, wysoka gorączka i ból głowy. Nieleczona dżuma płucna w każdym przypadku prowadzi do zgonu. W przypadku dżumy dymieniczej śmiertelność wynosi od 30 do 60 proc.
Dżuma rozwija się w miejscach, w których panują fatalne warunki sanitarne i brakuje dostępu do opieki medycznej. Do zakażenia może jednak dojść również w krajach lepiej rozwiniętych, choć są to sytuacje rzadkie. Przykładowo, w roku 2015 na terenie Stanów Zjednoczonych doszło do 16 infekcji i 4 zgonów spowodowanych dżumą.
Czynnikiem ryzyka jest kontakt z organizmami przenoszącymi Y. pestis – pchłami, gryzoniami, ale również ludźmi, którzy mogą być jej nosicielami. Może do niego dojść w rozmaitych sytuacjach (np. podczas podróży samolotem), dlatego warto mieć świadomość objawów wywoływanych przez dżumę, by odpowiednio wcześnie podjąć interwencję.
Warto też uzyskać informacje na temat zagrożeń epidemiologicznych i dostępności opieki medycznej w krajach, do których podróżujemy. Leczenie dżumy odbywa się w warunkach szpitalnych za pomocą silnych antybiotyków, takich jak gentamycyna, doksycyklina, cyprofloksacyna czy lewofloksacyna.
Dżuma jest prawdopodobnie najbardziej zabójczą chorobą w historii ludzkości. Zbierała śmiertelne żniwo od czasów starożytnych. Część badaczy twierdzi, że w Europie pojawiła się za sprawą wojsk rzymskich powracających z Zatoki Perskiej w 165 r.n.e. Pierwsza udokumentowaną pandemią tej choroby była tzw.
Dżuma Justyniana, przypadająca na lata 541-542 r. Objęła ona tereny od Egiptu, przez Europę, po zachodnią część Azji i pochłonęła, według różnych szacunków, od 25 do 50 milionów istnień. W kolejnych wiekach dżuma rozprzestrzeniała się w Persji, Bizancjum i na Wyspach Brytyjskich. Jednak do największego wybuchu tej choroby doszło w XIV w.
Pandemia przypadająca na lata 1346–1350, określana mianem „czarnej śmierci”, zabiła od 75 do 200 milionów osób w Europie Azji i Afryce Północnej, co stanowi od 30 do 60 proc. ówczesnej populacji tej części świata. Niestety dżuma nie powiedziała wtedy swojego ostatniego słowa.
W następnych wiekach zabijała nie tylko w Europie, ale również w Meksyku, Ameryce Południowej, Afryce, Chinach, Rosji, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Liczba ofiar szła w dziesiątki tysięcy, a czasem w miliony. W XX w. największe żniwo dżuma zebrała w Chinach, gdzie w latach 1910–1912 uśmierciła ok.40 tys.
osób. W ostatnich latach średnia roczna liczba zgonów z powodu dżumy wynosi ok.200.
Przeczytaj także: Przez długi czas nie mogłeś znaleźć przyczyny swoich dolegliwości lub wciąż jej szukasz? Chcesz nam opowiedzieć swoją historię lub zwrócić uwagę na powszechny problem zdrowotny? Napisz na adres listy@medonet.pl. #RazemMożemyWięcej Źródła
https://en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_plague
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_epidemics
https://www.cdc.gov/plague/index.html
http://www.who.int/mediacentre/factsheets/fs267/en/
https://www.mayoclinic.org/diseases-conditions/plague/diagnosis-treatment/drc-20351297
http://www.who.int/csr/don/09-january-2017-plague-mdg/en/
https://www.mayoclinic.org/diseases-conditions/plague/symptoms-causes/syc-20351291
http://www.foxnews.com/health/2017/10/11/fatal-plague-outbreak-in-madagascar-pneumonic-plague-has-health-officials-scrambling.html
https://www.cdc.gov/plague/index.html
: Dżuma wciąż groźna. Oto, co powinniśmy wiedzieć o tej chorobie
Ile trwała dżuma w Europie?
Analiza DNA – Masowy grób w Martigues (Francja). Analiza molekularna DNA wydobywanego ze szkieletów ludzi zmarłych w latach 1720–1721 wskazała na pałeczkę dżumę jako patogen, odpowiedzialny za drugą fazę zarazy, która w Europie występowała od 1347 (jako czarna śmierć) do 1750.
W październiku 2010 w ogólnodostępnym piśmie naukowym PLOS Pathogens opublikowano pracę autorstwa międzynarodowego zespołu badaczy. Podjęła ona na nowo kwestię związku Yersinia pestis z czarną śmiercią, podejmując kontrowersyjną identyfikację dokonaną przez Drancourta i Raoulta (1998), Przeprowadzone zostały badania, mające na celu ewentualne wykrycie DNA i białek charakterystycznych dla pałeczki dżumy w szkieletach ludzkich, znajdujących się w masowych grobach, szeroko rozproszonych po Europie północnej, środkowej i południowej, związanych archeologicznie z epidemią czarnej śmierci lub jej potencjalnymi kolejnymi wybuchami.
Autorzy doszli do wniosku, że ich badanie w połączeniu z wcześniejszymi analizami, dotyczącymi południowej Francji i Niemiec, kończy debatę na temat etiologii czarnej śmierci i jednoznacznie wskazuje, że to Y. pestis była czynnikiem sprawczym epidemii dżumy, która wyniszczyła średniowieczną Europę,
W pracy tej wykazano także istnienie dwóch nieznanych wcześniej, spokrewnionych ze sobą kladów w obrębie Y. pestis, których ślady odnaleziono we wspomnianych wyżej masowych pochówkach. Odkryte wtedy Y.p. orientalis i Y.p. medievalis są już wymarłe, niemniej ich potomkiem jest odpowiedzialna współcześnie za dżumę Y.
pestis, Ponadto zasugerowano, że czarna śmierć przetoczyła się przez Europę w dwóch falach. Pierwsza, wywołana przez Y.p. orientalis, dotarła do Europy przez port w Marsylii ok. listopada 1347, w ciągu następnych dwóch lat rozpowszechniła się we Francji, w końcu wiosną 1349 dotarła do Wielkiej Brytanii, powodując tam trzy epidemie.
Analiza pozostałości po pladze dżumy w holenderskim mieście Bergen op Zoom pozwoliła odkryć genotyp Yersinia pestis różny od tego z Francji i Wielkiej Brytanii. Pokazuje to, że epidemia dziesiątkująca Niderlandy w 1350 nie była tożsama z tą znaną z Francji i Wielkiej Brytanii, a zaraza do Bergen op Zoom (i ewentualnie innych części południowej Holandii) nie dotarła stamtąd.
Sugeruje to obecność drugiej fali czarnej śmierci (innej niż ta znana z Wielkiej Brytanii i Francji), która mogła być zawleczona do Niderlandów ze Skandynawii, miast Hanzy bądź innego miejsca, Rezultaty opisanego wyżej studium zostały później potwierdzone przez inne badania.
I tak np. na podstawie analiz DNA, zebranego ze szczątków ofiar czarnej śmierci we wschodnim Smithfield ( Wielka Brytania ), Schuenemann i współpracownicy (2011) stwierdzili: „Czarna śmierć w średniowiecznej Europie została wywołana przez odmianę Y. pestis, która mogła dłużej nie istnieć”, Badanie opublikowane w Nature w październiku 2011 przedstawiało wyselekcjonowany ze szczątków ofiar zarazy genom Y.
pestis i wykazało, że ten szczep, odpowiedzialny za czarną śmierć, jest przodkiem dzisiejszej pałeczki dżumy, Stosując analizę DNA w materiale pobranym z zębów osób pochowanych na średniowiecznym cmentarzu w Aschheim w Bawarii, stwierdzono, że Dżuma Justyniana była spowodowana przez inne szczepy bakterii niż te, które spowodowały epidemię czarnej śmierci w XIV–XVII wieku oraz epidemię dżumy w XIX–XX wieku,
Czy dżuma jest uleczalna?
Czarna śmierć może powrócić Okazało się, że dwie największe pandemie dżumy wywołały dwa różne szczepy bakterii. Wyniki badań naukowcy opublikowali w internetowym wydaniu magazynu „Lancet Infectious Diseases”. Ten szczep, który był odpowiedzialny za epidemię w Bizancjum, wygasł na długo przed pojawieniem się czarnej śmierci.
See also: Ciekawe Dlaczego
Pandemia dżumy w latach 1855–1859 została prawdopodobnie spowodowana przez potomka szczepu, który wywołał czarną śmierć w Europie. – Dżuma pozostaje realnym zagrożeniem w niektórych miejscach na świecie, takich jak np. Madagaskar – powiedział prof. Dave Wagner z Uniwersytetu Północnej Arizony, główny autor pracy.
– Notujemy tam więcej przypadków choroby niż w jakimkolwiek innym kraju – od kilkuset do ponad tysiąca przypadków rocznie. Dżuma jest uleczalna, jeśli zastosuje się antybiotyki w ciągu kilku dni po zakażeniu. To oraz fakt, że większość ludzi w bogatszych krajach ma małe szanse złapać pchły od gryzoni, oznacza, że szanse na pandemię dżumy są małe.
Czy jest jeszcze dżuma?
DŻUMA – Główny Inspektorat Sanitarny – Portal Gov.pl Dżuma – jest to wysoce zakaźna choroba człowieka i zwierząt wywołana przez bakterie Yersinia pestis, Jest to choroba, która w przeszłości powodowała największe w dziejach świata epidemie, dzisiaj zaś nie stanowi większego zagrożenia, choć jej niebezpieczeństwo nie wygasło ze względu na istnienie rezerwuaru tego zarazka.
Jak skończyła się dżuma?
Czarna śmierć: jak wygasła najgorsza pandemia w dziejach? – Kwartalnik Przekrój Reklama Dżuma siała spustoszenie przez setki lat i spowodowała śmierć 200 mln ludzi na całym świecie. Choć cały świat zmaga się obecnie z pandemią koronawirusa, liczba ofiar, z którą mamy do czynienia, nie może się równać z ponurym żniwem najgorszej zarazy w historii: czarnej śmierci.
Dżuma, straszliwa choroba, siała spustoszenie w Europie i w Azji w połowie XIV w.
Epidemie powtarzały się co kilka stuleci.
Czarna śmierć zabrała na początek niemal jedną trzecią populacji Europy – pochłonęła prawie 20 mln ludzkich istnień.
Globalną liczbę zgonów po kilku latach tamtej pandemii szacuje się na 200 mln.
Dżuma dotarła do Europy w 1347 r. na 12 statkach handlowych kursujących po Morzu Czarnym, które przybyły do Mesyny, portu na Sycylii. Większość marynarzy już nie żyła lub cierpiała straszliwe męki. Ich ciała były pokryte czarnymi bąblami pełnymi krwi i ropy.
Władze próbowały odprawić statki, ale za późno: dżuma zdążyła się rozprzestrzenić.
Wynikało to zwłaszcza z faktu, że choroba przenosiła się nie tylko drogą powietrzną, ale również wskutek pokąsania przez pchłę lub szczura.
Zwierząt tych nie brakowało w ówczesnej Europie.
Żyły ponadto na statkach i wraz z nimi podróżowały z portu do portu.
Choroba rozprzestrzeniła się również na bydło i owce, a nawet na kury. Do czytania / społeczeństwo O tym, jak pandemie wywracały pozornie uporządkowany świat do góry nogami, pisze dla „Przekroju” Adam Węgłowski Kwartalnik / Felieton z Kwartalnika Jak jeździć autobusem? Jak podsłuchiwać rozmowy w parku? Radzi legendarny trener nieuważności.Dlaczego DUma Nie DotarłA Do Polski„Mieszkańcy Tournai grzebią ofiary Czarnej Śmierci”. Autor: Pierart dou Tielt, ok.1353 r. Dżumę powoduje bakteria Yersinia pestis, Objawy budzą przerażenie. Włoski poeta Giovanni Boccaccio opisał je nadzwyczaj rzeczowo: „Zaczynała się ona równie u mężczyzn, jak u kobiet od tego, że w pachwinach i pod pachą pojawiały się nabrzmienia, przyjmujące kształt jabłka albo jajka i zwane przez lud szyszkami”.
Choroba atakuje węzły chłonne, powoduje gorączkę, wymioty, biegunkę i poważne bóle. Niestety, dostępne w średniowieczu formy terapii – np. upuszczanie krwi – ani nie były szczególnie przyjemne, ani też nie pozwalały zatrzymać dżumy, podobnie zresztą jak powszechne przekonanie, że zaraza jest karą wymierzoną przez Boga, co doprowadziło do mordowania „heretyków”, m.in.
tysięcy żydów w 1348 i 1349 r., oraz do procesji biczowników wędrujących z miasta do miasta i odbywających publiczną pokutę. Dlaczego czarna śmierć dobiegła końca? Przede wszystkim „koniec” to w tym wypadku pojęcie względne. Przez długi czas dżuma ustępowała, by wkrótce powrócić.
Na przykład w Londynie w latach 1665–1666 spowodowała śmierć 100 tysięcy ludzi, czyli jednej czwartej wszystkich mieszkańców.
Udało się ją pokonać głównie dzięki kwarantannom, a więc izolowaniu zakażonych.
Metodę tę zastosowano pierwszy raz w Wenecji w XV w.
Wykorzystujemy ją po dziś dzień.
Istotną rolę odegrały również poprawa warunków sanitarnych i higieny osobistej, a także rozwój medycyny.
Tak oto udało się zatrzymać okrutny marsz dżumy. Mimo to nawet obecnie każdego roku na całym świecie notuje się od tysiąca do trzech tysięcy przypadków. Tłumaczył Jan Dzierzgowski Pierwotnie tekst ukazał się na stronie, Tekst, który właśnie przeczytałeś/-aś pierwotnie opublikował inny magazyn, a my uznaliśmy, że chcielibyśmy się nim z Tobą podzielić.
Co to zaraza morowa?
Dżuma, choroba zakaźna o ostrym przebiegu, występuje u wielu ssaków – głównie u gryzoni – i może przenosić się na człowieka. XIV-wieczna epidemia dżumy, określanej też wówczas jako morowa zaraza lub czarna śmierć, uważana jest za prawdopodobnie największą epidemię w historii.
Jak długo trwała epidemia dżumy?
Epidemia dżumy 1709-1711 – epidemia choroby zakaźnej zwanej także zarazą morową, czarną śmiercią lub morem, przenoszonej przez gryzonie i pustoszącej Prusy Wschodnie na początku XVIII stulecia. Była bezpośrednim efektem III wojny północnej toczącej się pomiędzy Prusami, Saksonią, Hanowerem, Rosją, Królestwem Danii i Norwegii z jednej strony, a Szwecją z drugiej. Ochronny ubiór medyka w okresie walki z epidemią dżumy w XVIII wieku. Źródło: Commons Wikimedia
Kiedy w Polsce panowała cholera?
Najgroźniejsza epidemia cholery nawiedziła Europę w latach 1831–1838. Na ziemie polskie dotarła podczas powstania listopadowego 1830/1831 r. za sprawą dziesiątkowanych chorobą wojsk rosyjskich (ówcześni lekarze uważali zasadniczo, że jest ona chorobą epidemiczną, ale nie zaraźliwą).
W czerwcu 1831 r. zmarli na nią m.in. nieopodal Witebska – uciekający przed powstańcami naczelny wódz wojsk polskich i gubernator wojskowy Królestwa Polskiego wielki książę Konstanty Pawłowicz, oraz w Kleszewie koło Pułtuska – tłumiący powstanie cesarski marszałek Iwan I. Dybicz. Równie hojnie żniwo zbierała cholera wśród Polaków.
Jedną z jej ofiar był raniony i wzięty do niewoli pod Wawrem gen. brygady Aleksander Błędowski. Wydany swoim, zmarł w listopadzie 1831 r. w gościnie u Potockich w podkrakowskich Krzeszowicach. Pochowany został na przyklasztornym cmentarzu u karmelitów bosych w Czernej.
Zachowany do dziś nagrobek generała przykuwa uwagę skutą częściowo inskrypcją. Wandalizmu tego, stanowiącego jeden z pierwszych przejawów obcej cenzury, dopuściły się w 1836 r. okupujące od tego roku autonomiczną dotąd Rzeczpospolitą Krakowską władze austriackie. Na żądanie czynników rosyjskich usunęły one bowiem z monumentu środkowe linijki: którego kule nieprzyjacielskie mijały/ a cholera/ nieodstępna towarzyszka Moskali/ o śmierć przyprawiła,
Zanim jednak Rosjanie wkroczyli na ziemie polskie, zmagali się z epidemią na własnym terenie. W Moskwie wybuchła ona pod koniec lata 1830 r. Szczególnie mocno szalała jednak w stolicy imperium – Petersburgu. W 1831 r. opublikowano tam m.in. broszurę jak leczyć cholerę w miejscach pozbawionych aptek i lekarzy.
Zalecano w niej izolację chorych w ciepłych i suchych domostwach (co w położonym w delcie Newy, wietrznym i pełnym kanałów mieście nie było łatwe), puszczanie krwi lub przykładanie pijawek, pojenie naparami z ziół, nalewkami na spirytusie oraz nacieranie ciała spirytusem.
Tymczasem rok wcześniej w Warszawie ukazało się naukowe dziełko O poznawaniu, sposobach zapobieżenia i leczeniu choroby Cholera morbus zwanej, autorstwa dr.
Michała Kaczkowskiego, którego brat Karol został w 1831 r. sztabslekarzem wojsk polskich. Obie publikacje nie miały jednak większego wpływu na przebieg epidemii. Jedną z petersburskich ofiar cholery była zmarła tam 25 lipca 1831 r. polska pianistka i kompozytorka Maria Szymanowska, która nad Newą pojawiła się po raz pierwszy w marcu 1822 r.
Występy w stolicy imperium przyniosły jej zaszczytny tytuł Pierwszej Fortepianistki Ich Wysokości Cesarzowych – Jelizawiety Alieksiejewny, żony Aleksandra I, i Marii Fiodorowny, wdowy po Pawle I. Do Rosji wyjechała na stałe w listopadzie 1827 r., zabierając ze sobą córki – Helenę i Celinę. Pierwsze miesiące spędziła w Moskwie, gdzie odnowiła kontakty z ks.
Piotrem A. Wiaziemskim, który zapoznał ją z Adamem Mickiewiczem. W marcu 1828 r. zamieszkała w Petersburgu. Poświęciła się tu nauczaniu i komponowaniu, a jej salon szybko stał się miejscem spotkań elity artystycznej i intelektualnej miasta. Gościli tu Polacy i Rosjanie oraz odwiedzający rosyjską stolicę cudzoziemcy.
W gronie tym byli literaci: A.
Mickiewicz, który w 1834 r.
Poślubił w Paryżu jej córkę Celinę, Aleksandr S.
Puszkin, Iwan I.
Ozłow, Iwan A.
Ryłow i Wasilij A.
Żukowskij; muzycy: Aleksiej F.
Lwow, John Field, Józef Kozłowski – autor muzyki do słów poety Gawriiła R.
Dierżawina Niech rozbrzmiewa grom zwycięstwa, utworu uważanego do 1816 r.
za nieoficjalny hymn Imperium Rosyjskiego, Michaił I. Glinka, czy bracia Maciej i Michał Wielhorscy; malarze Józef Oleszkiewicz, Aleksander Orłowski, Walenty Wańkowicz oraz m.in. orientalista Aleksander Chodźko i prawnik Franciszek Malewski – od 1832 r.
Mąż drugiej córki Szymanowskiej Heleny.
Liczne ślady tych znajomości zachowały się w przechowywanych w Bibliotece Polskiej w Paryżu słynnych sztambuchach pianistki.
Pochowana została na zlikwidowanym po 1927 r.
Cmentarzu Mitrofaniewskim.25 września 2010 r.
Na Nekropolii Mistrzów Sztuki (obok ławry Aleksandra Newskiego), odsłonięto cenotaf Szymanowskiej, 27 czerwca 2013 r.
zaś tablicę pamiątkową na fasadzie kamienicy przy ul. Italianskiej 15 (w pobliżu prosp. Newskiego), której piano nobile zajmowała. Autorem obu upamiętnień jest znany petersburski rzeźbiarz i architekt Wiaczesław Buchajew. Wielki książę Konstanty Pawłowicz, naczelny wódz wojsk polskich i gubernator wojskowy Królestwa Polskiego. Nagrobek gen. brygady Aleksandra Błędowskiego na przyklasztornym cmentarzu u karmelitów bosych w Czernej. Karta tytułowa „O poznawaniu, sposobach zapobieżenia i leczeniu choroby Cholera morbus zwanej” Michała Kaczkowskiego. Pianistka i kompozytorka Maria Szymanowska – „Pierwsza Fortepianistka Ich Wysokości Cesarzowych” przed 1830 r. Córka Marii Szymanowskiej Celina Mickiewiczowa z córkami Marią, filantropką, tłumaczką i autorką wspomnień oraz Heleną. Kompozycja Marii Szymanowskiej „Pieśń z wieży : śpiew fortepian”. Słowa Adam Mickiewicz (1798–1855). Albumik Marii Łubieńskiej z lat ok.1805 – ok.1845. Tu wpis lekarza Stanisława Morawskiego. Ilustracja przedstawiać ma pianistkę Marię Szymanowską z jedną z córek. Odsłonięta w 2010 r. symboliczna mogiła Marii Szymanowskiej na Nekropolii Mistrzów Sztuki (obok ławry Aleksandra Newskiego). Cenotaf Marii Szymanowskiej projektu petersburskiego rzeźbiarza i architekta Wiaczesława Buchajewa. Petersburska kamienica przy ul. Italianskiej 15, której piano nobile zajmowała Szymanowska. Tablica pamiątkowa na fasadzie kamienicy przy ul. Italianskiej 15 (w pobliżu prosp. Newskiego) upamiętniająca pobyt Szymanowskiej w latach 1828-1831. Więcej o Marii Szymanowskiej, bywalcach jej salonu oraz wielkim księciu Konstantym Pawłowiczu i jego polskiej małżonce Joannie Grudzińskiej można przeczytać w encyklopedii internetowej Polski Petersburg.
Czym leczono dżumę?
5. Rozpoznanie i leczenie dżumy – Diagnostyka dżumy bazuje na badaniu klinicznym i wywiadzie epidemiologicznym. W celu potwierdzenia dżumy wykorzystuje się hodowle bakteriologiczne materiału z plwociny, krwi lub węzłów limfatycznych. Stosowane są również metody serologiczne i PCR.
Jakie były skutki dżumy?
Jakie były skutki epidemii czarnej śmierci? – Oczywiste skutkiem epidemii było wyludnienie terenów, na których panowała epidemia. Procentowo najwyższa śmiertelność była w miastach, gdyż ze względu na duże zagęszczenie ludności, zarażenie było najszybsze.
Szacunkowo czarna śmierć zabiła 30-60% mieszkańców Europy, ok.30% ludności Bliskiego Wschodu i ok.40% mieszkańców Egiptu. Europejczycy powrócili do stanu ludności sprzed epidemii dopiero po 200 latach. Pierwsza fala epidemii przypada na okres 1346–1353. Jednak do końca XIV w. dżuma nawracała kilkukrotnie, zabijając przypuszczalnie kolejne 10% populacji.
W następnych wiekach zaraza powracała, ale już nie w tak śmiercionośny sposób. Tak skutki epidemii w Anglii opisał w Chronicon Angliae Geoffrey Baker: „W siódmym roku po swoim początku, przybyła do Anglii i na początku zawędrowała do miast i portów łączących się z wybrzeżem morskim w Dorsetshire, gdzie, podobnie jak w innych krajach, uczyniła okolicę całkowicie bezludną, a więc nikt nie pozostał przy życiu Pomimo odległości, przybyła do Gloucester, podobnie jak do Oksfordu i Londynu, wreszcie rozpowszechniła się po całej Anglii, tak że () przeżyła tylko co dziesiąta osoba.” Ucieczka władz miasta i znaczniejszych mieszkańców doprowadziła do sytuacji pewnej samowoli, którą pozostali często wykorzystywali do plądrowania opuszczonych domostw.
Skutki epidemii wpływały także na gospodarkę. W wielu regionach doszło do zjawiska tzw. nożyc cen i płac. Polegało ono na różnicy w dochodach i zarobkach między wsią, a miastem. Wyludnione miasta miały znacznie mniejsze zapotrzebowanie na artykuły rolne. Zatem gdy w rolnictwie wystąpiła nadprodukcja, to ceny zboża musiały spaść.
Jednocześnie w mieście ceny artykułów przemysłowych drożały ze względu na niedobór rzemieślników, którzy potrafili je wykonać. Taka sytuacja spowodowała, że rolnicy za swoją pracę mogli kupić mniej produktów w mieście. Co za tym idzie, ich zarobki znacznie spadły.Dlaczego DUma Nie DotarłA Do PolskiPalenie żywcem Żydów, oskarżanych o szerzenie zarazy Skutkiem epidemii dżumy było także prześladowanie Żydów, których obwiniano za sprowadzenie morowego powietrza. Byli w szczególności atakowani we Francji, Włoszech, Szwajcarii i Niemczech. Dochodziło do sytuacji, gdy Żydów skazywano na wygnanie, zanim jeszcze epidemia dotarła do danego miasta.
W wielu miastach dochodziło również do pogromów Żydów. Do dużych wydarzeń tego typu doszło w Moguncji, Kolonii i Strasburgu. Ludzie w obliczu epidemii próbowali sobie z nią radzić, czy poprzez szukanie ratunku w religijnym wzmożeniu, a nawet fanatyzmie, czy w prowadzeniu niemoralnego życia, chcąc właśnie w taki sposób spędzić swoje ostatnie dni.
Epidemia w zachowaniach społecznych doprowadziła także do zmiany w podejściu do higieny. Zrezygnowano z kąpieli w obawie, że epidemia wniknie do organizmu przez rozszerzone na skórze pory. Biskup i rycerz w motywie tańca śmierci Zaraza miała także znaczący wpływ na kulturę i literaturę. Doświadczenie epidemii było tak wielkie, że musiało wpłynąć na twórczość osób, które ją przeżyły. Popularny stał się motyw tańca śmierci, przedstawiający korowód ludzi różnych stanów z kościotrupem.
W. Naphy, A. Spicer, Czarna śmierć, Warszawa 2004.W. Morawski, Kronika kryzysów gospodarczych, Warszawa 2003. Encyclopedia of Plague and Pestilence: From Ancient Times to the Present, pod red. George Childs Kohn, Nowy Jork 2008.
Te artykuły również mogą Cię zainteresować: Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji, Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz.
Czy dżuma jest oparta na faktach?
Stephen King, Albert Camus, Mary Shelley, Adam Mickiewicz, Margaret Atwood – to tylko część autorów, których książki polecamyDlaczego DUma Nie DotarłA Do Polski„Koronawirus – raport”. Rusza specjalny podcast O ile większe zainteresowanie powieścią we Francji należy przypisać raczej przypadającej 4 stycznia 60. rocznicy śmierci Camusa (najwięcej egzemplarzy sprzedano właśnie w styczniu), o tyle we Włoszech rzeczywiście można dopatrywać się „efektu koronawirusa”.
Pod koniec lutego w rankingu sprzedaży jednego z włoskich serwisów internetowych „Dżuma” w kilka dni przeskoczyła z 71.
Pozycji na 3. miejsce.
Wysoko znalazło się ponadto „Miasto ślepców” portugalskiego noblisty José Saramago.
Niewielki wzrost zanotowała sprzedaż książki „Severance” chińsko-amerykańskiej autorki Ling Ma, powieść o epidemii trapiącej Stany Zjednoczone.
– W świecie kultury ludzie chcą znaleźć odbicie swoich lęków lub ukojenie – mówił Krzysztof Cieślik z Instytutu Książki, z którym 9 marca rozmawiała Małgorzata Jakubowska. – „Dżuma” to jedyna powszechnie znana książka dotycząca epidemii, powieść, która jest w kanonie literackim XX wieku właściwie wszędzie – tłumaczył gość Polskiego Radia.
W tych dniach, gdy na szczeblu państwowym odwołuje się zajęcia szkolne i wydarzenia kulturalne, a służby sanitarne zalecają jak najrzadsze opuszczanie domów, warto sięgnąć po lekturę nie tylko w celu ukojenia lęków, lecz także po prostu po to, by zapełnić czymś czas w oczekiwaniu na poprawę sytuacji.
Przedstawiamy subiektywny wybór dzieł literackich, które poruszają temat zarazy lub wokół niego krążą.Dlaczego DUma Nie DotarłA Do PolskiKoronawirus w Polsce. Literatura do słuchania na stronach Polskiego Radia Dżuma jako metafora W marcu 1942 roku Albert Camus wspomniał w liście do Andrégo Malraux, że pracuje nad „powieścią o dżumie”. „Może ten temat wygląda dziwnie, (.) ale podjęcie go wydaje mi się zupełnie oczywiste” – pisał.
Zalążki pomysłu na utwór o zarazie Camus zanotował w dzienniku już rok wcześniej.
Wojna trwała już wtedy prawie dwa lata i kontekst tego czasu jest bardzo istotny dla wymowy „Dżumy” (oryg.
La Peste”), która ukazała się w 1947 roku.
W najpowszechniejszej interpretacji odczytuje się tytułową dżumę jako wojnę, która, podobnie jak gwałtownie postępująca epidemia, spada na nieprzygotowaną zbiorowość ludzką, i podobnie jak zaraza staje się momentem próby, sprawdzając granice ludzkiej moralności.
Jest też dżuma po prostu potencjalnym złem, tkwiącym w każdym człowieku, przyczajonym w oczekiwaniu chwili, w której znów wywoła chorobę. „Każdy nosi w sobie dżumę, (.) nikt na świecie nie jest od niej wolny” – stwierdza jeden z bohaterów. Podobnie metaforyczna jest epidemia ślepoty w „Mieście ślepców” José Saramago (1995).
Powieść opowiada o miasteczku, którego większość populacji traci wzrok wskutek zakażenia nieznanym wirusem. Chorzy zostają odizolowani w szpitalu, który szybko zamienia się w obóz koncentracyjny. Chorzy muszą walczyć o przeżycie i zachowanie ludzkiej godności, zwłaszcza że sytuacja kryzysowa w niektórych zakażonych wyzwala zło, tlące się w nich jak Camusowska dżuma.
Na marginesie warto wspomnieć, że zbiorowa ślepota została opisana już w 1904 roku przez Herberta George’a Wellsa, który w „Krainie ślepców” przedstawił obraz społeczności od pokoleń toczoną przez tajemniczą chorobę, powodującą wrodzony brak wzroku.Dlaczego DUma Nie DotarłA Do PolskiHistoria chorób zakaźnych. Najtragiczniejsza była dżuma, czyli „czarna śmierć” Dżuma jako dżuma W 1722 roku ukazał się „Dziennik roku zarazy” („A Journal of the Plague Year”) Daniela Defoe, sławnego już wówczas dzięki powieści o Robinsonie Crusoe. Książka opowiada o autentycznej epidemii dżumy, która nawiedziła Londyn w latach 1665-1666 i zabiła 70 tysięcy osób.
Na Defoe, który przeżył tę zarazę jako pięciolatek, odcisnęła ona niezatarte piętno.
I nie tylko na nim.
O londyńskiej epidemii pisał także Samuel Pepys w swoich słynnych szyfrowanych dziennikach z lat 1660-1669.
Styl narracji Daniela Defoe, oparty na beznamiętnym opisie powszechnej katastrofy, wpłynął na Gustawa Herlinga-Grudzińskiego przy pisaniu „Innego świata”.
„Dziennikiem” inspirowane miały być także „Dżuma” Camusa oraz „Wojna światów” H.G. Wellsa, o której będzie jeszcze mowa. Pierwsza wielka epidemia europejska, czyli XIV-wieczna dżuma, jest tłem jednego z największych osiągnięć literatury – „Dekameronu” Giovanniego Boccaccia,
„W roku od narodzenia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, tysiąc trzysta czterdziestym ósmym, w sławnym mieście Florencji, klejnot miast włoskich stanowiącym, wybuchła zaraza morowa, sprowadzona wpływem ciał niebieskich albo też słusznie przez Boga zesłana dla ukarania grzechów naszych” – czytamy w prologu dzieła, stworzonego prawdopodobnie w latach 1350–1353, a drukiem wydanego w 1470 roku.
„Dekameron” składa się opowieści, które przez dziesięć dni snuje dziesięcioro mieszkańców Florencji, którzy opuścili mury miasta w obawie przed zarazą. Tą kryzysową okolicznością spięty jest zbiór stu osobnych nowel. Ich głównym tematem jest miłość, lecz epidemia nie daje o sobie zapomnieć i jest wciąż obecna w tle opowiadanych historii.Dlaczego DUma Nie DotarłA Do Polski„Od powietrza, głodu, ognia i wojny.”. Epidemie w Polsce na przestrzeni wieków Romantyczna broń biologiczna Nawiązania do dawnych zaraz pojawiają się także w polskiej literaturze, raz w charakterze metafory, innym razem jako przypomnienie o kruchości życia.
Adam Mickiewicz w „Konradzie Wallenrodzie” (1828) kazał tytułowemu bohaterowi zaśpiewać balladę pod tytułem „Alpuhara”. Pieśń opowiada o końcowym akcie oblężenia Grenady. W bronionym przez Arabów mieście szaleje dżuma. Gdy Hiszpanie zdobywają miasto, muzułmański król Almanzor oddaje się w ich ręce. Jeniec, pod pozorem bratania się z wrogiem, obcałowuje całe hiszpańskie dowództwo.
Zaraz po tym zaczyna umierać, co jednak wywołuje jego dziką radość. Okazuje się, że król Arabów jest zadżumiony i postanowił użyć jej jako broni przeciw Hiszpanom. „Ja wam zarazę przyniosłem!” – triumfuje, konając. Warto zauważyć, że pierwsza wielka epidemia dżumy w Europie także zaczęła się od użycia broni biologicznej.
See also: Dlaczego Koty Boj Się OgóRkóW
Oblegający krymską Kaffę Mongołowie przywlekli ze sobą zarazki, które dziesiątkowały Azję od lat 30. XIV wieku. Za pomocą katapult przerzucono zwłoki zmarłych na dżumę za mury obronne. Uciekający z Kaffy kupcy genueńscy w październiku 1347 roku przybili do portu w Sycylii. Stamtąd dżuma rozprzestrzeniła się na resztę Europy.
O dżumie pisał także Juliusz Słowacki, W „Ojcu zadżumionych” (1838) opowiedział inspirowaną faktami historię kwarantanny na granicy egipsko-palestyńskiej. Tytułowy bohater, zamknięty razem z innymi chorymi, będąc świadkiem śmierci swoich bliskich, przyjmuje postawę bliską biblijnemu Hiobowi.
Jego kryzys egzystencjalny skontrastowany jest z ogromem pustyni i naturą, której obca jest litość. Polska między dżumą a grypą Zarazy w polskiej literaturze obecne są od średniowiecza. W epoce, w której nie rozumiano mechanizmów epidemii, nagłość infekcji i zgonu w jej wyniku przerażały każdego. Lęk przed taką śmiercią to jeden z dominujących motywów „Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”, dialogu stworzonego przez anonimowego autora najprawdopodobniej na początku XV wieku.
Utwór wpisuje się w nurt danse macabre (franc. „taniec śmierci”), przedstawiający śmierć jako najbardziej demokratyczny żywioł, dotykający przedstawicieli wszystkich stanów społecznych. Pięćset lat później Jalu Kurek napisał powieść „Grypa szaleje w Naprawie” (1934).
W XX wieku w Europie dżuma nie stanowiła już takiego problemu jak gruźlica i tytułowa grypa. Żywe było wspomnienie pandemii hiszpanki, odmiany grypy, która w latach 1918-1919 pochłonęła 50 milionów ofiar. W książce Kurka wirus zaczyna się rozprzestrzeniać na miasteczku Naprawa, w którym ludzie na co dzień borykają się z trudnymi warunkami życia.
Zaraza dziesiątkuje ludność, która z powodu biedy nie może pozwolić sobie na leczenie. Oskarżenie systemu społecznego, który pozwala na taką niesprawiedliwość, nie przysporzył sympatii autorowi. Książkę krytykowano m.in. za zepsucie mitu sielskiej i wesołej wsi.Dlaczego DUma Nie DotarłA Do PolskiKoronawirus w Polsce. Zostań w domu z Polskim Radiem Tu miłość, tam cholera Choroba, która do dziś zbiera swoje żniwo w biedniejszych rejonach świata, do czasu wynalezienia antybiotyków groziła epidemią właściwie wszędzie. Cholera jest tłem słynnych powieści dwóch noblistów.
To „Śmierć w Wenecji” Thomasa Manna (1912) oraz „Miłość w czasach zarazy” Gabriela Garcíi Márqueza (1985; słowo „cholera” znajduje się w oryginalnym tytule „El amor en los tiempos del cólera”).
W dziele kolumbijskiego pisarza cholera pojawia się w tle zasadniczej fabuły, której motorem jest miłość w rozmaitych odmianach – jako młodzieńcza emocja, jako małżeński sakrament i wreszcie jako dojrzałe uczucie.
Istotniejsze miejsce zajmuje zaraza w utworze Manna, w którym epidemia cholery dziesiątkuje tytułową Wenecję. Jednak także w tej powieści skupiamy się raczej na erotycznej fascynacji głównego bohatera, niż na zagrożeniu epidemicznym. Apokalipsa i ostre zęby Strachowi przed zarazą w naturalny sposób od lat sekundują powieści grozy.
Osiem lat po gotyckim „Frankensteinie” Mary Shelley wydała w 1826 roku powieść science fiction „The Last Man” ( „Ostatni człowiek” ), utwór o zarazie pustoszącej świat w drugiej połowie XXI wieku. Postapokaliptyczne dzieło nie spotkało się z przychylnością ani krytyki, ani publiczności. Miażdżące recenzje i odraza czytelników sprawiły, że powieść wznowiono dopiero w latach 60.
XX wieku. A przecież to w XIX wieku wielkie epidemie były niemal codziennością. W momencie drugiego wydania należały do historii ludzkości. Nie znaczy to, że groźby wybuchu śmiertelnej zarazy już nie ma. Rozwój nauki doprowadził do znaczącego ograniczenia ryzyka, ale go nie zlikwidował.
Co więcej, od lat dostarcza pożywki twórcom popkultury, którzy, podobnie jak Mary Shelley 200 lat wcześniej, przestrzegają przed naukowym triumfalizmem. Wyobraźnię wielu pisarzy pobudzają na przykład laboratoria, w których przechowuje się wysoce niebezpieczne mikroby, a czasem wręcz hoduje się zarazki jako broń biologiczną.
Historię zagłady, która zaczyna się od eksperymentu wojskowych naukowców, opowiada „Bastion”, jedna z najważniejszych książek Stephena Kinga (wydana w dwóch wersjach w 1978 i w 1990 roku). King zastanawia się nad funkcjonowaniem świata, w którym choroba zmiotła z powierzchni świata prawie całą ludzkość.
Refleksje nad wpływem zarazy na porządek społeczny snuje także Margaret Atwood w antyutopijnej „Opowieści podręcznej” (1985). Ukazana przez nią epidemia bezpłodności nie zagraża bezpośrednio życiu ludzi, okazuje się jednak dopiero początkiem koszmaru, który jest jedną z wersji „piekła kobiet”. Bywa i tak, że zaraza występuje pod pseudonimem.
Tak dzieje się w przypadku popularnej literatury wampirycznej. Wampiry są wprawdzie nieśmiertelne, z pewnością jednak nie wyglądają zdrowo. Co więcej, ich działanie wywiera na śmiertelników podobny efekt, jak atak mikrobów. Człowiek, z którego wampir wysysa krew, opada z sił, chudnie, blednie, słowem – choruje.
Tak przedstawia to m.in.
W „Drakuli” Brama Stokera (1897).
I nie jest to przypadek – w zabobonnych epokach chętnie wiązano mit wampiryczny na przykład z rozprzestrzenianiem się gruźlicy.
W XX wieku wampir został zaktualizowany i zaczął występować pod postacią żywego trupa.
Zmienił się także jego zasięg.
Żywe trupy to zaraza epoki rozumu – rozprzestrzenia się błyskawicznie i niepowstrzymanie, nie działa na nią ani krzyż, ani czosnek, a o jej sukcesie decyduje m.in. gęstość zaludnienia (tak jak tłok w XIX-wiecznych miastach przyczynił się do epidemii gruźlicy).
W serii komiksów zatytułowanych po prostu „Żywe trupy” (2003-2019) Roberta Kirkmana, Tony’ego Moore’a i Charliego Adlarda nieumarli nie tylko przekazują zarazki poprzez ugryzienie, lecz i sami zachowują się jak bezmyślne mikroby, poruszając się wyłącznie wtedy, gdy w pobliżu znajdzie się zdrowa osoba.
Bardzo mali alianci Nie zawsze literatura przestawia mikroby jako śmiertelnych wrogów człowieka. W „Wojnie światów” H.G. Wellsa (1898) zarazki (wprawdzie nieświadomie) stają się sprzymierzeńcami ludzkości w walce z atakującymi ziemię kosmitami. Agresorzy z kosmosu, niepokonani z powodu zaawansowanej technologii militarnej, muszą skapitulować przed bakteriami, z którymi ludzie żyją na co dzień bez szkody dla zdrowia.
Zetknięcie się z nieznanym patogenem doprowadza wszystkich kosmitów do śmierci.
Wells skorzystał tu z wiedzy bakteriologicznej, która wówczas stawała się coraz powszechniejsza.
Dzieł o epidemiach lub z epidemią w tle jest znacznie więcej.
A jeszcze więcej książek nie mówi o nich wcale.
W czasie zarazy warto sięgnąć nie tylko po utwory z naszej listy.
Godziny spędzone na lekturze mogą nas zarazić wyłącznie miłością do literatury. O ile już na nią nie chorujemy. Michał Czyżewski
Co przenosi dżumę?
Dżuma, znana z historii jako czarna śmierć, która pustoszyła Europę w średniowieczu, nie jest wcale chorobą z przeszłości. Jej ogniska uaktywniają się od czasu do czasu w niektórych krajach Afryki, Azji i Ameryki – dokąd chętnie jeździmy na wakacje. Teraz odkryto nowe ognisko dżumy w Chinach – w rejonie Mongolii Wewnętrznej. Dżuma (czarna śmierć, mór, zaraza morowa) to choroba zakaźna – zoonoza, którą wywołuje pałeczka dżumy Yersinia pestis, nazywana tak od jej odkrywcy – francuskiego lekarza Alexandra Yersina, który w 1894 r. opracował surowicę przeciwko dżumie. Polecamy: Dżuma w Chinach.
Czy czarna śmierć dotrze do Polski? Komentarz WHO Dżumę roznoszą przede wszystkim szczury, ale też inne małe gryzonie – wiewiórki, dzikie króliki, nornice, susły, popielice. Na człowieka zarazki z zarażonych zwierząt przenoszą pchły, Jedynie płucną postacią dżumy można się zarazić drogą kropelkową.
Gdy zarazki wtargną do organizmu atakują najpierw węzły chłonne, a następnie z krwią roznoszą się po całym ciele. Ponieważ na świecie wciąż są czynne ogniska dżumy, warto zdecydować się na szczepienie przed wyjazdem w rejony występowania tej choroby.
Bakterie dżumy były od stuleci wykorzystywane jako broń biologiczna.
Po raz pierwszy w XIV w.
Zastosowali ją Tatarzy – do obleganej twierdzy Kaffa katapultowali zwłoki zmarłych na dżumę.
W Mandżurii Japończycy testowali bomby wypełnione zakażonymi pchłami.
W czasie zimnej wojny nad bojowym wykorzystaniem dżumy pracowali i Rosjanie, i Amerykanie.
TO NIE DŻUMA, ale zdjęcia są RÓWNIE PRZERAŻAJĄCE: Zmiany na ustach (krostki, grudki, pęcherzyki).8 najczęstszych przyczyn, A problem dotyczy aż 80 proc. z nas! Spis treści
Dżuma – objawy
Dżuma – leczenie
Dżuma – szczepienie
Kto pierwszy zmarł na dżumę?
Pozostali bohaterowie – Michel – dozorca w kamienicy Rieux, pierwsza ofiara dżumy. Matka Rieux – osoba łagodna i dobra, przyjechała do Rieux, żeby pomóc mu podczas nieobecności żony. Żona Rieux – wyjechała na kilka dni przed wybuchem epidemii do sanatorium.
Co atakuje dżuma?
Jakie są objawy dżumy? – Po dostaniu się do organizmu człowieka bakterie Yersinia pestis atakują płuca i narządy limfatyczne. Okres inkubacji choroby wynosi zazwyczaj od 3 do 7 dni, ale w niektórych przypadkach czas ten może skrócić się do zaledwie kilku godzin. U pacjenta pojawiają się następujące objawy:
symptomy grypopodobne,
gorączka,
dreszcze,
ból głowy
osłabienie i ból całego ciała,
utrata apetytu,
,
wymioty i nudności,
bolesne i powiększone węzły chłonne,
,
duszności,
plwocina skażona krwią.
Dżuma może występować w trzech postaciach:
Dżuma węzłowa (dymienicza, gruczołowa) – jest to najczęściej występująca forma choroby, identyfikowana u 75-97% pacjentów. Bakterie Yersinia pestis atakują głównie węzły chłonne, które stają się powiększone, bolesne i zaognione, przez co nazywane są dymienicą. Warto zaznaczyć, że w dżumie dymienicznej nie ma możliwości przeniesienia zarażenia między ludźmi, a źródłem chorobotwórczych bakterii są gryzonie.
Dżuma posocznicowa – jest to forma choroby, w której infekcja zostaje przeniesiona także do krwiobiegu. Oprócz typowych objawów choroby może dochodzić też do zaburzenia krążenia, co skutkuje martwicą palców.
Dżuma płucna (pierwotna i wtórna) – występuje najczęściej jako efekt rozprzestrzenienia się dżumy dymienicznej do płuc. Dotyczy około 14% chorych i jest ciężką postacią choroby, która charakteryzuje się wysoką śmiertelnością. Może być przenoszona drogą kropelkową z człowieka na człowieka lub rzadziej poprzez aerozol z chorobotwórczymi bakteriami, np. pochodzącymi z wysuszonych odchodów zarażonych zwierząt.
Do rozpoznania choroby wykorzystywane są następujące metody:
szczegółowy wywiad z pacjentem,
testy serologiczne, obejmujące immunoenzymatyczny test ELISA oraz odczyn immunofluorescencji,
hodowle bakteriologiczne (posiewy, wymazy),
techniki genetyczne (np. PCR) pozwalające na identyfikację bakterii Yersinia pestis w próbce krwi, plwocinie lub ropie z dymienicy,
szybki test diagnostyczny (RDT) oparty na wykrywaniu antygenu F1 pałeczki dżumy.
Czy dżuma to bakteria?
Co to jest dżuma i jakie są jej przyczyny? – Dżuma jest chorobą ludzi i innych ssaków spowodowaną zakażeniem bakterią Yersinia pestis, Zła sława dżumy jest związana z pandemią, która miała miejsce w Średniowieczu i pochłonęła miliony ofiar. Aktualnie Yersinia pestis utrzymuje się w środowisku głównie dzięki gryzoniom i pasożytującym na nich pchłom (głównie pchła szczurza – Xenopsylla cheopis ).
ugryzienia przez zakażoną pchłę, która może zostać przeniesiona przez psy i koty do miejsc zamieszkania ludzi; bezpośredniego kontaktu z płynami ustrojowymi lub tkankami zakażonego zwierzęcia, np. w przypadku myśliwych oprawiających zwierzęta bez zachowania odpowiednich środków ostrożności; drogą kropelkową w wyniku bliskiego kontaktu z osobą chorującą na dżumę płucną lub z materiałem biologicznym w przypadku pracowników laboratoriów.
Od czego powstała dżuma?
Czynnik etiologiczny – Osobny artykuł: Pałeczka dżumy, Dżumę wywołuje nieruchoma pałeczka, barwiąca się ujemnie przy wykorzystaniu metody Grama, nieprzetrwalnikująca, Yersinia pestis, Bakteria ta posiada zespół genów nazywanych Yop virulon wytwarzających szczególne wypustki białkowe na powierzchni komórek bakteryjnych oraz endotoksyny.
Dzięki tym wypustkom rozpoznawane są fagocyty zainfekowanego organizmu oraz wprowadzane są do cytoplazmy fagocytów endotoksyny bakteryjne (YopE, YopH i YopT), które blokują fagocytozę,
Patogen ten wrażliwy jest na popularne środki dezynfekcyjne (środki chemiczne i wysoką temperaturę).
Wykazuje względnie dużą odporność na niskie temperatury.
W środowisku przeżywa zwykle od miesiąca do pół roku.
Skąd wzięła się dżuma?
665 lat temu w Europie wybuchła epidemia Czarnej Śmierci Przed 665 laty, w październiku 1347 r., do portu w Messynie na Sycylii dobiły genueńskie galery, na których znajdowały się osoby zarażone nieznaną wówczas chorobą, nazwaną później Czarną Śmiercią.
Wydarzenie to zapoczątkowało największą w dziejach epidemię dżumy, która do 1352 r. zabiła prawie co trzeciego Europejczyka. „Na różnych częściach ciała pojawiały się +palące pęcherze+, na narządach płciowych lub na ramionach i szyi rozwijały się wrzodziejące guzy. Początkowo miały one rozmiary orzechów laskowych, a pacjentów chwytały gwałtowne dreszcze, które w krótkich czasie osłabiały ich i nie pozwalały utrzymać się na nogach (.).
Czyraki szybko rozrastały się do rozmiarów orzechów włoskich, następnie do wielkości jaja kurzego lub gęsiego” – opisywał przebieg nieznanej wówczas choroby franciszkański kronikarz Michelle de Piazza.
Jak przenoszona jest dżuma?
Dżuma Dżuma, znana z historii jako czarna śmierć, która pustoszyła Europę w średniowieczu, nie jest wcale chorobą z przeszłości. Jej ogniska uaktywniają się od czasu do czasu w niektórych krajach Afryki, Azji i Ameryki – dokąd chętnie jeździmy na wakacje. Autor: Shutterstock Dżuma (czarna śmierć, mór, zaraza morowa) to choroba zakaźna -, którą wywołuje pałeczka dżumy Yersinia pestis, nazywana tak od jej odkrywcy – francuskiego lekarza Alexandra Yersina, który w 1894 r. opracował surowicę przeciwko dżumie.
Polecamy: Dżumę roznoszą przede wszystkim, ale też inne małe gryzonie – wiewiórki, dzikie, nornice, susły, popielice.
Na człowieka zarazki z zarażonych zwierząt przenoszą,
Jedynie płucną postacią dżumy można się zarazić drogą kropelkową.
Gdy zarazki wtargną do organizmu atakują najpierw, a następnie z krwią roznoszą się po całym ciele.
Ponieważ na świecie wciąż są czynne ogniska dżumy, warto zdecydować się na w rejony występowania tej choroby. Bakterie dżumy były od stuleci wykorzystywane jako broń biologiczna. Po raz pierwszy w XIV w. zastosowali ją Tatarzy – do obleganej twierdzy Kaffa katapultowali zwłoki zmarłych na dżumę.
Skąd przybyła dżuma?
Czarna Śmierć w Europie – Śmiertelna zaraza trafiła do Europy w październiku 1347 r. na pokładach genueńskich galer, które przybyły do sycylijskiej Messyny z Kaffy (dzisiejszej Teodozji) na Krymie. Ta genueńska faktoria handlowa od 1345 r. była oblegana przez Dżanibeka, chana Złotej Ordy.
Podczas oblężenia jego armia zastosowała broń biologiczną (bakteriologiczną) – przerzucała przez mury miejskie zwłoki ludzi, którzy zmarli na dżumę.
Śmiertelna zaraza trafiła do Europy w październiku 1347 r.
Na pokładach genueńskich galer, które przybyły do sycylijskiej Messyny z Kaffy na Krymie.
Ta genueńska faktoria handlowa od 1345 r.
była oblegana przez Dżanibeka, chana Złotej Ordy. Podczas oblężenia jego armia zastosowała broń biologiczną (bakteriologiczną) – przerzucała przez mury miejskie zwłoki ludzi, którzy zmarli na dżumę. Pierwsze ślady tej choroby pojawiły się już w latach 20.
XIV w. w Mongolii.
Następnie zaraza przedostała się do Chin, które pustoszyła od 1331 do 1353 r.
W tym samym czasie zbierała śmiertelne żniwo w Kirgizji. W 1345 r.
Trafiła na Krym.
Po przybyciu do Messyny zainfekowani żeglarze umierali w cierpieniach.
Mieli typowe objawy zarażenia chorobą zakaźną: złe samopoczucie, ogólne osłabienie, dreszcze, silny kaszel, wysoką gorączkę, stany zapalne, wymioty krwią, na ich ciele pojawiły się zgorzele – czarne plamy powstające na skutek obumierania tkanek (to od nich właśnie powstało określenie „czarna śmierć”).
Po kilku dniach od zarażenia chory umierał. Każda próba kontaktu z chorymi mogła być śmiertelna w skutkach. „Umierali z nimi nie tylko ci, którzy byli z nimi w bezpośrednim kontakcie, ale również ci, którzy dotknęli lub używali przedmiotów należących do chorych” – pisał Piazza.
Jak zarażała dżuma?
Dżuma – objawy, rodzaje, leczenie choroby Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne. Po kliknięciu w nie możesz zapoznać się z ofertą na konkretny produkt – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji i jej niezależność.
Dżuma to niebezpieczna o podłożu bakteryjnym, która występuje u ssaków i charakteryzuje się ostrym przebiegiem. Określana często jako czarna śmierć, dżuma wywoływana jest przez bakterie gram-ujemne Yersinia pestis z rodziny Enterobacteriaceae – ze względu na swój kształt nazywane pałeczkami dżumy, Nazwa bakterii wywołującej dżumę bierze się od nazwiska francuskiego lekarza Alexandre’a Yersina.
To on w 1894 r. jako pierwszy odkrył pałeczkę dżumy i opracował surowicę przeciwko tej chorobie. Jak atakuje dżuma? W większości przypadków pałeczki dżumy przenoszone są na człowieka przez pchły, głównie od gryzoni: szczurów, nornic, dzikich królików czy wiewiórek.
Możliwe jest też zakażenie poprzez bezpośredni kontakt z tkankami lub płynami ustrojowymi zakażonego zwierzęcia, np.
Przy niezabezpieczonym oprawianiu mięsa i skóry zwierząt przez myśliwych podczas polowania.
Dżuma w swej odmianie płucnej może jednak przenosić się także drogą kropelkową.
Yersinia pestis po przedostaniu się do organizmu człowieka atakuje w pierwszej kolejności, a następnie wraz z krwią rozprzestrzenia się są całym organizmie.
Okres wylęgania pałeczek dżumy wynosi od 2 do 10 dni. Dżuma, a właściwie pałeczki dżumy mogą być wykorzystywane jako broń biologiczna: choroba wykazuje wysoką zaraźliwość i śmiertelność wśród skażonej ludności. Po raz pierwszy w charakterze broni biologicznej użyli jej Tatarzy w 1346 r.
Katapultowali wówczas zwłoki zmarłych na dżumę do obleganej twierdzy Kaffa. Przeczytaj też: Epidemia dżumy, która w XIV w. zdziesiątkowała większość krajów europejskich, uważana jest do dziś za największa i najpoważniejszą epidemię w historii, a jej dokładne przyczyny i rozwój nie są znane. Według większości historyków dżuma przywędrowała do Europy z Azji Środkowej poprzez jedwabny szlak, a wspomniane tatarskie oblężenie na Krymie mogło znacznie przyczynić się do jej rozprzestrzenienia.
Za przenoszenie zarazków dżumy w tamtym czasie wini się jednak przede wszystkim szczury żyjące na statkach handlowych i pasożytujące na nich pchły. Wraz z nimi zaraza morowa dotarła prawdopodobnie do wszystkich krajów Starego Kontynentu, powodując śmierć od 30 do nawet 60% ludności – ze względu na małą liczbę zachowanych dokumentów trudno o dokładne liczby.
W krajach byłej Monarchii habsburskiej – m.in.
W Czechach, w Austrii czy na Węgrzech – popularne było przez wieki wznoszenie tzw.
Kolumn morowych.
Stawiano je w reprezentacyjnych częściach miasta jako dziękczynne wotum od wierzącego ludu za wybawienie społeczności od moru – czyli epidemii dżumy czy innej agresywnej choroby zakaźnej.
Słynna zaraza z XIV w. nie była jednak pierwszą ani ostatnią epidemią dżumy, z którą przyszło borykać się ludzkości. Już w VI i VII w. dżuma pojawiła się w Cesarstwie Bizantyńskim. Szybko dotarła stamtąd na zachód Europy, zmniejszając liczbę ludności kontynentu blisko o połowę.
Po feralnym XIV w.
Czarna śmierć wracała jeszcze kilkakrotnie, choć jej ogniska miały mniejszy zasięg – w 1665 r.
Pojawiła się np.
W Londynie, a kilkanaście lat później, w 1679 r., w Wiedniu.
Warto wiedzieć, że według niektórych badaczy epidemia z XIV w.
Mogła być spowodowana przez inny organizm niż Yersinia pestis.
Analiza różnych źródeł historycznych pozwala sądzić, że XIV-wieczna dżuma w Polsce przebiegała znacznie łagodniej niż w krajach zachodnioeuropejskich. Na ziemiach polskich w latach, gdy w Europie szalała zaraza, odnotowano m.in. wzrost produkcji rolnej, co kłóciłoby się ze znacznym spadkiem ludności spowodowanym przez epidemię.
Czy dżuma jest uleczalna?
Czarna śmierć może powrócić Okazało się, że dwie największe pandemie dżumy wywołały dwa różne szczepy bakterii. Wyniki badań naukowcy opublikowali w internetowym wydaniu magazynu „Lancet Infectious Diseases”. Ten szczep, który był odpowiedzialny za epidemię w Bizancjum, wygasł na długo przed pojawieniem się czarnej śmierci.
Pandemia dżumy w latach 1855–1859 została prawdopodobnie spowodowana przez potomka szczepu, który wywołał czarną śmierć w Europie. – Dżuma pozostaje realnym zagrożeniem w niektórych miejscach na świecie, takich jak np. Madagaskar – powiedział prof. Dave Wagner z Uniwersytetu Północnej Arizony, główny autor pracy.
– Notujemy tam więcej przypadków choroby niż w jakimkolwiek innym kraju – od kilkuset do ponad tysiąca przypadków rocznie. Dżuma jest uleczalna, jeśli zastosuje się antybiotyki w ciągu kilku dni po zakażeniu. To oraz fakt, że większość ludzi w bogatszych krajach ma małe szanse złapać pchły od gryzoni, oznacza, że szanse na pandemię dżumy są małe.
Copyright © 202
Komentarze
Prześlij komentarz