CZYM JEST WIELKA NIERZĄDNICA z wizji Świętego Jana na wyspie Patmos
Mrchie w Polsce W XII WIEKU
1. Ustrój terytorialny Polski w okresie poprzedzającym powstanie
księstw dzielnicowych i schyłku XII i w początkach XIII w. kryje do
dziś wiele zagadek nie rozwiązanych przez historyków. Nic dziwnego,
gdyż dopiero1
w dyplomach z XIII w. spotykamy listy świadków z wymienionymi urzędami dworskimi i grodowymi: palatynów (już dzielnicowych), kasztelanów, a nawet wojskich (tribuni). Część nielicznych
dyplomów z XII w. notuje wprawdzie imiona uczestniczących w zjazdach dygnitarzy, ale wyjątkowo tylko wymienia ich urzędy. W tej
sytuacji źródła trzynastowieczne posiadały głos decydujący dla rekonstrukcji sieci administracyjnej państwa w 12. stuleciu i drugiej połowie
poprzedzającego go wieku
1
.
Patrzenie przez pryzmat ustroju doby dzielnicowej utrudniało dostrzeżenie tych instytucji i urzędów, które stanowiły specyfikę okresu
wcześniejszego. Metoda retrogresywna dała pierwszeństwo zjawiskom
bardziej trwałym i lepiej poświadczonym w źródłach późniejszych,
utrudniając interpretację nielicznych przekazów bezpośrednio pochodzących z badanej epoki. Oceniając z tej perspektywy interesujące nas zagadnienia musimy wydobyć znaczenie odkrycia Z. Wojciechowskiego,
który głównie na podstawie interpretacji Kroniki Anonima zw. Gallem
dostrzegł istnienie za czasów Hermana i Krzywoustego podziału kraju
na okręgi, zwane po łacinie prowincjami, zarządzane przez dygnitarzy
określanych mianem komesów prowincji. Znamienne są koleje tego odkrycia, niedocenionego zresztą w pełni przez autora. Opublikowane
w 1924 r., co prawda w mało precyzyjnej jeszcze formie, nie wzbudziło
większego zainteresowania, rozwinięte i rozszerzone w roku 1933 w pracy o ogólniejszym charakterze
2
także długo pozostawało bez echa. Dopiero W okresie powojennym J. Bardach, a zwłaszcza St. Zajączkowski
sprawie tej poświęcili nieco więcej uwagi
3
.
1
Przyznawano im, a nawet tekstom późniejszym, podstawową rolę przy re -
konstrukcji przedpiastowskich organizmów plemiennopolitycznych na obszarze na -
szego państwa; zob. tu pod wieloma względami podstawowe do dziś studium St.
Arnolda, Terytoria plemienne w ustroju administracyjnym Polski piastowskiej —
„Prace Komisji Atlasu Historycznego Polski", 1927, z. 2.
2
Z. Wojciechowski, Ze studiów nad organizacją państwa polskiego za Piastów.
Lwów 1924, s. 62.; por. tu Arnold, Terytoria plemienne, s. 3 n.; Z. Wojciechowski,
Najstarszy ustrój plemienno-szczepowy i administracja do r. 1139 (w:) Historia Śląska, PAU, I. Kraków 1933, s. 14 nn., 155 nn.; tenże, Państwo polskie w wiekach
średnich, wyd. 2. Poznań 1948, s. 71, 91.
3
J. Bardach, Historia państwa i prawa Polski, t. I do połowy XV w., wyd. 1.
Warszawa 1957, s. 134 n., wyd. 2, Warszawa 1964, s. 129; St. Zajączkowski, Studia
nad terytorialnym formowaniem się ziemi łęczyckiej i sieradzkiej. Łódź 1951;
tenże, Uwagi nad terytorialno-administracyjnym ustrojem Polski w XII w. „Czasop. Prawno-Hist." 1955, z. 1, s. 296 nn.; zob. też H. Münch, Układ wczesnomiejski
w Polsce. „Kwart. Architektury i Urbanistyki" 1958, n r 3/4, s. 329—335. Należy dodać, że Historia ustroju Polski, St. Kutrzeby, I. Korona, wyd. 8 oprac. A. Vetulani.
Warszawa 1949, s. 101, wzmiankuje już o prowincjach.
Kwartalnik Historyczny, R. LXXIII, z. 3, 1966
www.rcin.org.pl
818 Tadeusz Lalik
Prowincjom podlegały grody kasztelańskie znajdujące się na ich
terenie. Geneza jednych i drugich nie została dotychczas rozwiązana.
Łączyła ona niewątpliwie rodzime elementy terytorialno-politycznego
ustroju Słowian zachodnich z obcymi, okcydentalnymi wzorami, których
recepcję ułatwiło przyjęcie chrześcijaństwa4
. O ile podział na prowincje
wydaje się bardziej specyficzną cechą państwa polskiego, o tyle kasztelanie spotykamy też w Czechach (łącznie z Morawami), w państwie obodryckim
5
. Droga do poznania ich początków wiedzie więc poprzez szersze studia porównawcze, których metodycznie interesującą próbę przedstawił ostatnio A. Gieysztor
6
.
2. Prowincje i podległe im kasztelanie nie wyczerpują ówczesnych
form terytorialnej organizacji aparatu państwowego. Obok nich występują w źródłach marchie, które uległy likwidacji przed przełomem
XII/XIII w. i są znacznie słabiej poświadczone od prowincji, o których
wzmianki znajdujemy nie tylko w źródłach historiograficznych, lecz
i w późniejszych dyplomach
7
. Tu też — jak sądzę — należy szukać przyczyn, dla których dotychczasowa literatura nieliczne przekazy o marchiach polskich interpretowała w sposób niejednokrotnie daleki od faktycznej ich treści. Nikt też nie podjął próby zestawienia źródeł wspominających o tej organizacji, choć wszystkie bez wyjątku są od dawna
znane i często wykorzystywane do innych celów. Podnieść jednak należy metodyczną dojrzałość uwag T. Tyca o Gallowych marchiones8
,
jedynej poważniejszej wypowiedzi dotyczącej interesującego nas zagadnienia.
Wiadomość Kroniki mistrza Wincentego, syna Kadłuba — Kadłubo4
O przyjęciu chrześcijaństwa i jego znaczeniu A. Gieysztor, Przemiany ideologiczne w państwie pierwszych Piastów a wprowadzanie chrześcijaństwa (w pra -
cy zbiorowej:) Początki państwa polskiego. Poznań 1962, t. II, s. 155—170; tenże,
Les paliers de la pénétration du christianisme en Pologne au Xe et XIe
s. (w:) Studii in onore di A. Fanfani, vol. I. Milano 1962, s. 327—367; zob. też interesujące
uwagi tegoż autora, Z zagadnień historii kultury staroruskiej — składniki rodzime
i obce (w:) Studia Historica. W 35-lecie pracy naukowej H. Łowmiańskiego. Warszawa 1958, s. 73—89.
5
O kasztelanach czeskich m.in. K. Vogt, Burg in Böhmen bis zum Ende des
12. Jhdts. Reichenbach u. Leipzig 1938. Nowe spostrzeżenia zob. B. Krzemińska
i D. Třeštik, Slużbna organizacé w rané středovékych Čechach. „Československý
Časopis Historický" XII, 1964, nx 5, s. 637—667; ciż, Přemyslovská hradiště a služebna organizacé přemyslovskeho statu. „Archeologické Rozhledy" 1965, nr 5,
s. 624—655. Na istnienie organizacji kasztelańskiej w państwie Obodrzyców zwrócił
uwagę W. H. Fritze, Probleme der obotritischen Stammes u. Rechtsverfassung und
ihrer Entwicklung vom Stammestaat zum Herrschaftsstaat (w:) Siedlung u. Verfassung der Slaven zwischen Elbe, Saale u. Oder, pod red. H. Ludata. Giessen 1960,
s. 187 nn., a zwłaszcza s. 193 nn;
, 210—212. O gospodarczej roli polskich grodów
kasztelańskich K. Modzelewski, La division autarchique du travail à l'échelle d'un
État. L'Organisation „ministeriale" en Pologne médiévale. „Annales ESC", XIX.
1964, s. 1125—1136. Por. też A. Gąsiorowski, Kasztelania (w:) Słownik Starożytności
Słowiańskich, II, cz. 2, s. 388—390, tamże dalsza literatura.
6
A. Gieysztor, Kasztelanowie polscy i flandryjscy (w:) Studia Historyczne.
Księga Jubileuszowa St. Arnolda. Warszawa 1965, s. 97—107; por. tegoż, En Pologne
médiévale. Problèmes du régime politique et de l'organisation administrative du
Xe au XIIIe s. „Annali della Fundazione italiana per la storia amministrativa" I,
1964. s. 153 nn.
7 T. Lalik, Sandomierskie we wcześniejszym średniowieczu. Prowincja, księstwo, województwo (w:) Studia Sandomierskie, I (w druku).
8
T. Tyc, Z dziejów kultury w Polsce wczesnośredniowiecznej. Poznań 1925,
s. 130—132.
www.rcin.org.pl
Marchie polskie w XIII w. 819
wica, zwanego pospolicie Kadłubkiem9
o marchii głogowskiej posiada
poważną weryfikację w źródle odeń nie zależnym i znacznie wcześniejszym, w dyplomie cesarza Lotara z 6 czerwca 1134, wystawionym w Merseburgu. W akcie tym jako świadek wymieniony został Henricus marchio de Glogow 10
. Przekaz pozostaje od dawna w kręgu źródeł dostępnych badaczom dziejów Śląska, zanotował go bowiem C. Grünhagen
w swych Regestach, a ostatnio K. Maleczyński w formie niezbyt szczęśliwie pomyślanego ekscerptu, z pominięciem listy świadków
11
.
Maleczyński akt ten wyzyskał w monografii Bolesława Krzywoustego, nazywając w niej Henryka kasztelanem głogowskim
12
. Milcząco więc
założył pomyłkę pisarza dyplomu cesarskiego, choć funkcja kasztelana
nie była obca stosunkom niemieckim w XII w.
13
Nie znamy wprawdzie
margrabiów głogowskich z XIII w., ale pominięta przez K. Maleczyńskiego wzmianka Kadłubowica o istnieniu marchii głogowskiej w ósmym
dziesięcioleciu XII w. nakazuje definitywnie odrzucić wątpliwości dotyczące tytułu: marchio de Glogow w ostatnich latach rządów Krzywoustego.
Mistrz Wincenty zanotował, że Kazimierz Sprawiedliwy w roku 1177
Glogoviensis marchiae principem creat Konrada, syna Władysława Wygnańca, a młodszego brata Bolesława Wysokiego14
, co — znając styl
Kroniki, w której książęta otrzymują nie księstwa, lecz prowincje,
a władztwo krakowskie nazywane bywa Cracoviensis provinciae principatus15
— możemy bez wąptliwości przełożyć: „[Kazimierz] ustanowił
[Konrada] pryncepsem marchii głogowskiej".
Autor Kroniki Wielkopolskiej pisze, że Kazimierz Konrada Glogoviensem marchionem creat16
. Odmianki tej nie mamy podstawy traktować jedynie jako dowolnej interpretacji tekstu Kadłubowica, skoro jednocześnie Kronika Wielkopolska dodaje szczegóły nie wymienione przez
biskupa krakowskiego, m.in. że Konrad do tego czasu przebywał wraz
z matką w Altenburgu, w Saksonii. Tak więc relacja Kroniki Wielkopolski może być uznana za częściowe potwierdzenie wiarogodności informacji Kadłubowica o istnieniu marchii głogowskiej w 12. stuleciu.
9
MPH, II, s. 397. O Kadłubku M. Plezia, Kadłubek, dzieje imienia. „Onomastica", III, 1957, s. 393—417, przedruk tegoż, Od Arystotelesa do Złotej Legendy.
Warszawa 1958, s. 314—346; tenże, Podstawy do wydania Kroniki Kadłubka, tamże, s. 347—365; nie wiele wnosi nowego J. Dąbrowski, Dawne dziejopisarstwo polskie do roku 1480. Wrocław 1964, s. 70—83.
10
MGH, Diplomata Lorhari III, wyd. E. Ottenthal i H. Hirsch, nr 66.
11
C. Grünhagen, Regesten zur schlesischen Geschichte, I, wyd. 2, s. 27; K. Maleczyński, Kodeks dyplomatyczny Śląska, I, nr 14.
12
K. Maleczyński, Bolesław Krzywousty, Zarys dziejów panowania. Kraków
(1945), s. 167.
13
Ob. m.in. S. Rietschel, Burggraffenamt und die höhere Gerichtsbarkeit in
der deutschen Bischofsstädten während des frühen Mittelalters. Leipzig 1905.
14 MPH, II, s. 397. Zwrot ten bez zmian przejmuj e tzw. Mierzwa, MPH, II,
s. 390. O okolicznościach nadania R. Grodecki, Dzieje polityczne Śląska do r. 1290
(w:) Historia Śląska, PAU, I, Kraków 1933, s. 177; w szczegółach odmiennie K. Maleczyński (w:) Historia Śląska, I, Wrocław 1960, s 327 n.
15
MPH, II, s. 362. Szerzej o tym Lalik, op. cit.
16
MPH, II, s. 529, O Kronice Wielkopolskiej por. uwagi Dąbrowskiego, op. cit.
s. 130—140; tamże zestawienie dawniejszej literatury, z której na uwagę zasługują
zwłaszcza prace B. Kürbisówny, Studia nad Kroniką Wielkopolską. Poznań 1952;
tej że, Dziejopisarstwo wielkopolskie XIII i XIV w. Warszawa 1959; por też uwagi
K. Jasińskiego, W kwestii autorstwa Kroniki Wielkopolskiej. „Studia Źródłoznawcze", I. 1957, s. 219—237; H. Łowmiański, Kiedy powstała Kronika Wielkopolska.
„Przegl. Hist." LI, 1960, s. 398—410, a ostatnio B. Kürbisówna, Wstęp do przekładu
polskiego Kroniki (w:) Kronika Wielkopolska. Warszawa 1965 s. 5—44
www.rcin.org.pl
820 Tadeusz Lalik
Inną wersję znajdujemy w śląskiej Kronice Polskiej. Dowiadujemy
się z niej, że Kazimierz Conrado Loripedi marchiam Glogoviensem dedit,
licet alias dicatur monachus jactus. Haec tandem defuncto Glogoviensis
marchia in Boleslai dicionem rediit17
.
Siedzibą drugiej, poświadczonej w źródłach, marchii polskiej XII w.
był wschodniopomorski Gdańsk. Tutejszą marchię według słów kronikarza posiadał, za zgodą Kazimierza, Sambor, siostrzeniec mazowieckiego
palatyna (princeps militiae) Żyrona
18
. Ponieważ Sambor nie był przedstawicielem panującej dynastii piastowskiej, przeto Wincenty Kadłubowic nie wspomina, jak to czynił w przypadku Konrada, że został on
pryncepsem marchii, lecz mówi tylko o jej nadaniu, poprzedzającym
zresztą omawiane wypadki z roku 1177: Samborio Gedanensi marchia
instituto. Wiadomość ta znalazła się na końcu opisu urządzenia Polski
przez Kazimierza bezpośrednio po informacji o opiece Żyrona nad małoletnim Leszkiem
19
.
3. W toku dotychczasowych rozważań nie zostały wykorzystane
wszystkie przekazy źródłowe wspominające o marchiach polskich za czasów Krzywoustego. Pozostałe nie posiadają dla naszych rozważań większego znaczenia, lecz warto je przypomnieć w tym miejscu. Jeden z przekazów, wspomniany już przez T. Tyca, pochodzi z Herbordowego Żywota Ottona, biskupa bamberskiego. Dowiadujemy się zeń, że Bolesław
uprowadził cum uxorïbus et parvulis osiem tysięcy Pomorzan et in periculosis marchiarum locis, in urbibus et castris eos collocans, quo sue
terre presidio forent et cum hostibus suis, gentïbus scilicet externis bella
gererent indixit. Marchia może być jednak w tym tekście — jak to już
zauważył T. Tyc — rozumiana po prostu jako pogranicze
20
.
Bardziej jednoznaczna w swej wymowie jest druga wzmianka, zawarta w znanym falsyfikacie legata Idziego dla opactwa tynieckiego,
znajdująca się w klauzuli, która zawiera oibronę przed uprawnieniami
książąt, biskupów i dygnitrzy — ul nullus dux, episcopus, marchio, cornes, vicecomes nulla persona magna vel parva ecclesiam Tinecensem
injestare vel de prediis et decimis ecclesie aliquid substrahere presumat 21
.
Klauzula ta, zaczerpnięta niewątpliwie z formularza zachodniego — którego identyfikacja jest jednym z ważniejszych postulatów studium dyplomatycznego o akcie tynieckim — nie była pozbawiona znaczenia
17
MPH, III, s. 637 nn.; O utworze tym ob. Dąbrowski, op. cit. s. 121, jednak
z pominięciem ważnych studiów E. Maetschkego, Das Chronicon Polono-Silesiacum.
„Zeitschrift d. Vereins f. Geschichte Schlesiens" LIX, 1925, s. 137—152; H. v.
Loesch, Das Chronicon Polono-Silesiacum, tamże, LXV, 1931, s. 220 nn. Tradycj a
o marchii głogowskiej ulega zatracie dopiero w Chronica principum Poloniae, która o interesującym nas nadaniu na rzecz Konrada pisze, że Bolesław Wysoki (a nie
Kazimierz, jak Kadłubowic i jego kontynuatorzy) nadał Conrado Loripedi Glogovium cum suis districtibus et ducatibus (MPH, III, s. 479), co stanowi wyraźnie
anachronistyczną interpretacj ę
18
MPH, II, s. 397.
19
Mierzwa, choć nie dorzucił żadne j informacji o Samborze i marchii gdańskiej, zmienił jednak redakcję ujęcia Kadłubowica stwierdzając, że Kazimierz
Sironis nepotem Gedanensem marchionem instituit nomine Sariborium. MPH, II,
s. 390; P. Czapiewski, Tytulatura książąt pomorskich. „Zapiski Hist." XV, 1950,
n r 1/7, s. 11, kwestii margrabiostwa Sambora nie porusza, przytaczając jedynie, że
w akcie fundacyjnym opactwa cystersów oliwskich tytułuj e on się mianem princeps Pomoranorum.
20
MPH, II, s. 76; Tyc, op. cit., s. 132.
21
Kodeks dypl. klasztoru tynieckiego, nr 1; Z. Kozłowska-Budkowa, Repertorium, nr 26.
www.rcin.org.pl
Marchie polskie w XIII w. 821
prawnego także ma gruncie polskim. Istnienie margrabiów w późniejszym
okresie rządów Bolesława Krzywoustego, właśnie w tej dobie, w której
legat Idzi wystawił wspomniany akt, nakazuje mniemać, że wzmianka
o nich mogła posiadać dla mnichów praktyczną wartość.
Najstarszy przekaz źródłowy związany z kwestią marchii polskich
zawarty jest w końcowej części Kroniki Anonima zwanego Gallem.
Przekaz ten nie jest jednoznaczny w swej wymowie i jako świadectwo
istnienia marchii bywał przez dotychczasową literaturę odrzucany
22
. Ale
w świetle przeprowadzanych wyżej obserwacji może powstać wątpliwość
czy słusznie. Spróbujmy spojrzeć, by sprawę tę rozstrzygnąć, na szerszy
kontekst interesującej nas wzmianki. W roku 1110 Bolesław Krzywousty poprawiał umocnienia Głogowa, zapewne naruszone przez oblężenie
Henryka V w poprzednim roku. Wraz z władcą znajdował się pod Głogowem obóz wojenny. W trakcie tych zajęć napadł na kraj Zbigniew
wraz z Czechami, lecz zanim Bolesław się o tym dowiedział ipsius loci
marchionibus congregatis sicut mures de latibulis exeuntes ibidem capti
vel mortui remanserunt23
. Do marchionów okolicy napadniętej przez
Czechów, nie mógł należeć znany nam już marchio głogowski, bo wówczas o napadzie dowiedziałby się także stojący pod Głogowem Krzywousty. A więc owi marchiones zostali niejako przeciwstawieni zwierzchnikowi Głogowa. Mogli więc nimi być co najwyżej kasztelanowie paru
grodów nadgranicznych zagrożonych przez napad2 4
czy raczej ludność
wojskowa terenów pogranicznych, jak to tłumaczył T. Tyc
25
. Późniejsze
źródła nic nam jednak nie mówią o jakiejkolwiek marchii na granicy
czeskiej, a Gallowi marchiones występują w większej liczbie, przeto
przyjąć wypadnie tłumaczenie Tyca.
4. Marchię gdańską utworzyć mógł Bolesław Krzywousty dopiero po
podboju Pomorza Wschodniego, który zapoczątkowało zdobycie Nakła
w roku 1113
26
. A zatem sformowanie jej było jednym z elementów reorganizowania administracji obszarów świeżo do państwa wcielonych.
W ramach tej akcji zorganizowane też zostało około połowy trzeciego
dziesięciolecia XII w. biskupstwo włocławskie. Zwraca przy tym uwagę
szczególne uposażenie nowego biskupstwa w Gdańsku, które poznajemy
z bulli Eugeniusza III z roku 1148
27
. Gdańsk, główny gród Pomorza
Wschodniego28
stał się siedzibą marchii. Wszystko więc przemawia za
tym, by za twórcę marchii gdańskiej uważać Bolesława Krzywoustego.
Czy podobnie marchia głogowska reformom tego księcia zawdzięcza
swe powstanie? Poselstwo margrabiego głogowskiego, Henryka z ro22 Zob. Tyc, op. cit. s 130 nn.; R. Grodecki (wyd.) Anonim tzw. Gall, Kronika
Polska. Kraków 1923, s. 156; K. Maleczyński (wyd.) Anonimi Galii Chronicon,
s. 145, przyp. 1; Bardach, Historia państwa, op. cit.
23
Anonimi Galii Chronicon 1. III, c. 19, ed. cit., s. 144 n.
24
Bardach, Historia państwa, s. 129 — rządcy grodowi zwani byli ogólnie komesami, u Galla także marchionami, z powołaniem interesującego nas tekstu
Kroniki.
25
Tyc, op. cit., s. 130 nn.
26 Zob. Rocznik Świętokrzyski dawny, MPH, II, s. 774; por. też Galii Chronicon,
1, III, c. 26, ed. cit., s. 160 nn.; Maleczyński, Bolesław Krzywousty, s. 99, nie dostrzega przełomowego charakteru tego wydarzenia.
27
J. Tazbirowa, Początki biskupstwa na Kujawach. „Przegl. Hist." 1962, nr 2,
s. 229—242; M. Perlbach, Pommerelisches Urkundenbuch. Danzig 1882, dalej: Perlbach, nr 2, 1148 r.; Repertorium nr 47.
28
O Gdańsku ostatnio ob A. Zbierski, Port gdański na tle miasta w X—XIII w.
Gdańsk 1964.
www.rcin.org.pl
822 Tadeusz Lalik
ku 1134 dostarczyła nam bezspornego dowodu, że marchia taka istniała
w końcowym okresie rządów Bolesława Krzywoustego. Jednocześnie
jednak opisując zdarzenia z roku 1124 Kosmas nazywa Wojsława,
zwierzchnika grodu głogowskiego, mianem prejectus urbis, zaś Anonim
Gall — przy opisie oblężenia grodu przez Henryka V w 1109 r. — wspomina o komesie jako jego zwierzchniku
29
. W tym świetle wspomniane
poprzednio przeciwstawienie: marchiones — Głogów, pojawiające się
nieco dalej na kartach Kroniki przy opisie zdarzeń z 1110 r. nabiera
nieprzypadkowej wymowy.
Zarówno Gall w latach 1109/1110, jak i Kosmas dla roku 1124 nie
wymieniają jeszcze margrabiego głogowskiego. A zatem w pierwszych
latach rządów Krzywoustego marchia głogowska dowodnie nie istniała.
Jeśli uznamy Kosmasa za źródło dobrze poinformowane, to jej utworzenie przypadłoby na dziesięciolecie między rokiem 1124 (wzmianka o Wojsławie) a rokiem 1134 (wystąpienie margrabiego Henryka). Utworzenie
zatem obydwu znanych nam marchii byłoby dziełem niemal jednoczesnym.
Wybór Głogowa na siedzibę jednej z nowo utworzonych marchii był
równie nieprzypadkowy jak Gdańska, choć inne nieco przesłanki w tym
przypadku posiadały znaczenie decydujące. Wojna w roku 1109 ujawniła w pełni kluczową rolę Głogowa w przebiegu działań polsko-niemieckich. Nie ona pierwsza zresztą. Wystarczy spojrzeć na opisy działań
Chrobrego i Henryka II, zawarte w Kronice Thietmara, by przekonać się,
że Głogów posiadał podobne znaczenie już w pierwszych dziesięcioleciach XI w.
30
, przy czym biskup merseburski notuje zbliżoną rolę przeprawy w Krośnie Odrzańskim31
. Krosno, a także Bytom Odrzański
32
były to grody strzegące przepraw w dół rzeki, ale żadnej z tych miejscowości nie przypadła rola podobna do Głogowa. O ile działania skierowane na Krosno w latach 1005 i 1015 wskazują na koncepcję pozostawiania Głogowa na uboczu, o tyle przeprawa w Bytomiu mogła być wykorzystywana przede wszystkim w ramach akcji zakrojonej przeciwko
Głogowowi, jak to plastycznie ukazują wypadki z roku 1109. Sąsiedztwo
tego grodu było zbyt bliskie, by przejść Odrę w Bytomiu i uderzyć na
wschód nie troszcząc się o Głogów.
Zarówno Krosno, jak i Bytom były w czasach późniejszych grodami
kasztelańskimi, podobnie zresztą jak Głogów
33
. Ale Głogów był zdecydowanie najważniejszy nie tylko za czasów Chrobrego, lecz także w dalszym okresie dziejów XI w. Nie przypadkiem Włodzimierz Monomach,
idąc w roku 1076 na pomoc Bolesławowi Szczodremu przeciwko Czechom, skierował się poprzez Głogów na teatr działań wojennych, który
29 Kosmas, 1. III, c. 56, wyd. B. Bretholz, MGH, Scriptores, Nova series, II,
s. 231; Galii Chronicon, 1. III, c. 8, r. 1109, ed. oit. s.. 135, wspomniany jest filius
comitis Głogowa. 30
O wyprawi e r. 1010, zob. Kronika Thietmara, 1. VI, c. 58, wyd. M. Z. Jedlicki, s 395: o wyprawi e z r. 1017 ib., 1. VIII, c. 58 (44), ed. cit. s. 553; zob. też F.
Geppert, Die Burgen u. Städte bei Thietmar von Merseburg. „Thüringisch-Sächsische Zeitschrift fü r Geschichte und Kunst " 1927, z. 2, s. 234.
31
Krosno odegrało poważna rolę w działaniach 1005 r. (Kronika Thietmara , 1.
VI, c. 26 (19), ed. cit s. 351 n.) oraz w 1015 r. (tamże, 1. VII, c. 16, s. 493); ob. tez
Z. Kaczmarczyk, Geneza i rozplanowanie Krosna nad Odrą, „Prace IUA", II, 1951,
nr 2, s. 61—70.
32 Galii Anonymi Chronicon, 1. III, c. 3, ed. cit., s. 131 n.
33
Krosno: H. Uhtenwoldt, Die Burgenverfassung in Vorgeschichte Schlesieis.
Breslau 1938, s, 77, poz. 8; Bytom, tamże, s. 80, poz. 16, Głogów, tamże, s. 76, poz. 3.
www.rcin.org.pl
Marchie polskie w XIII w. 823
stanowił Czeski Las, co notuje Powiest wremiennych let 34
. Kosmas opisując pustoszenie ziem śląskich przez Czechów w roku 1093 podaje, że
zostały zniszczone obszary na zachodnim brzegu Odry od Ryczyna po
Głogów, z wyłączeniem Niemczy. Charakteryzując zaś, znaną nam dobrze z Kroniki Galla wyprawę na Polskę Henryka V z roku 1109, nazywa Głogów: primum opidum eius i zauważa, że Henryk dopiero disposita
obsedione tegoż grodu rozpoczął pustoszenie kraju po obu brzegach Odry
aż po Ryczyn, czyli podobnie do wyprawy czeskiej z roku 1093 z pozostawieniem na uboczu Śląska Opolskiego35
. W roku 1109 Krzywousty
nadszedł do rejonu Głogowa w momencie, gdy Henryk V sforsował
Odrę; tu także stał obozem książę polski w następnym roku podczas
nieudałej inkursji Zbigniewa z Czechami.
Krzywousty potrafił doceniać rolę Głogowa jako bazy operacyjnej
nie tylko do działań na południowej i zachodniej granicy, lecz także na
pomorskim teatrze wojennym; wystarczy przypomnieć, że stąd ruszyła
w 1103 roku jego znana wyprawa na Pomorze, zakończona zdobyciem
Białogardu i Kołobrzegu
36
.
O strategicznym więc znaczeniu Głogowa decydowała nie tylko rola
przepraw przez środkową Odrę na kierunku działań: Łużyce—Polska; wyznaczał on także kres zasięgu zagonów czeskich na przełomie XI/XII w.,
położony zaś był centralnie w stosunku do trzech podstawowych teatrów
działań zewnętrznych, obejmujących pogranicze czeskie, łużyckie i zachodniopomorskie. Doświadczenia wojenne przekonywały aż nadto dobitnie, że na całym zachodnim pograniczu nie było drugiego równie ważnego strategicznie ośrodka w pierwszych dziesięcioleciach XII w. Wybór
więc Głogowa na siedzibę marchii był oczywisty.
Jeżeli wywód nasz jest słuszny, to uzyskaliśmy wyraźne ślady reformy aparatu militarno-administracyjnego, przypadającej na ten sam
okres, co organizacja biskupstw we Włocławku i Lubuszu. Były to więc
akcje wzajemnie się uzupełniające, a ich cel stanowiło zabezpieczenie
zdobyczy terytorialnych (czy też — jak kto woli — obszarów rewindykowanych) i umocnienie północnych i zachodnich rubieży państwa.
5. Źródła nie informują nas bezpośrednio o terytorium marchii głogowskiej, ale z faktu, że została ona nadana przedstawicielowi dynastii
jako władztwo czy ściślej: jako księstwo — principatus według Wincentego Kadłubowica — można by wnosić, że obejmowała obszar, w skład
którego wchodziło zapewne parę grodów o charakterze kasztelańskim,
a przede wszystkim najważniejsze, ze względu na kontrolę linii Odry
Bytom Odrzański, Krosno i, być może, także Sądowel37
. Niewątpliwie
marchia głogowska sięgała aż po granicę łużycką, a więc obejmowała
występującą źródłowo w początkach XIII w. kasztelanię, w Nowogrodzie
34
Powiest wremiennych let po ławrientiejskoj letopisi, wyd. D. S. Lichaczew.
Moskwa—Leningrad 1950, I, s. 131 i 159 (tekst); II, s. 411,441 (komentarze); dyskusję tego przekazu daj e T. Wojciechowski, Szkice historyczne XI w., wyd. 3,
opr. A. Gieysztor. Warszawa 1951, s. 189 nn.
35 Kosmas, 1. III, c. 1 i 27; wyd. B. Bretholz, s.. 161 n., 195.
36 Galii Anonymi Chronicom, 1. II, c. 2.8, ed. cit., s. 95; A. F. Grabski, Polska
sztuka wojenna w okresie wczesnofeudalnym. Warszawa 1959, s. 164, sądzi bez podania dowodu, że trasa przemarszu wiodła przez Poznań. Kronikarz o tym nie wspomina, a ponieważ chodziło o zaskoczenie Białogardu i Kołobrzegu przez szybkie
oddziały konne, więc wydaj e się to mało prawdopodbne. Wyprawa raczej wykorzystała mniej uczęszczane szlaki.
37
O Sądowlu Uhtenwoldt, op. cit., s. 78, poz. 2.
www.rcin.org.pl
824 Tadeusz Lalik
Bobrzańskim, później zresztą zlikwidowaną
38
. Bliższe wyznaczenie granic marchii od strony Wrocławia i legnickiej potestas istniejącej współcześnie, bo w r. 1175
39
, jest możliwe tylko na podstawie analizy rubieży
osadniczych dostarczającej jedynie orientacyjnych danych. Tak zakreślone terytorium marchii głogowskiej w XII w. pokrywało się, z grubsza
biorąc, z późniejszymi granicami księstwa głogowskiego40
. Terytorium
marchii, w którym tylko przynależność sąsiadującego z Głogowem Sądowla mogłaby budzić wątpliwości, zajmuje niemały obszar między prowincją wrocławską i ziemią lubuską, do której w tym czasie należała
kasztelania w Szydłowie, u ujścia Nysy Łużyckiej do Odry
41
.
Marchio głogowski — jak sądzić należy — zarządzał całym strategicznie ważnym odcinkiem Odry. Jeśli uprawnienia te nie należały
wcześniej do prefekta głogowskiego, to utworzenie marchii i w tej dziedzinie przynosiło organizacyjnie ważną innowację.
Margrabia głogowski, już choćby z charakteru swego urzędu, powinien być człowiekiem dobrze zorientowanym w sprawach niemieckich,
a zwłaszcza łużycko-saSkich. Nic więc dziwnego, że w roku 1134 w roli
negocjatora polskiego u Lothara III występuje właśnie Henricus marchio
de Glogow. Jako marchio był o.n urzędnikiem znacznie wyższym od ówczesnego kasztelana, co nakazuje w nieco odmienny sposób spojrzeć na
charakter poselstwa poprzedzającego wyjazd Krzywoustego do Niemiec
i na akt hołdu złożonego przezeń w następnym roku w tymże Merseburg s
W czasie bytności na dworze cesarza Lothara III w pierwszych
dniach czerwca 1134 r. w Merseburgu, marchion głogowski, Henryk został powołany wraz z licznymi i dostojnymi panami niemieckimi na
świadka zatwierdzenia aktu nadania byłego klasztoru w Schwaing (dziś
Münchmünster) w Bawarii na rzecz kościoła katedralnego św. Piotra
w Bambergu42
. Nadanie to, załatwiane już wcześniej — poprzedni akt
zatwierdzenia przez tegoż Lothara III pochodzi z 23 października 1133
43
— zostało uczynione przez księcia bawarskiego Henryka oraz margrabiego Diebalda (Theobalda), obecnych także w Merseburgu w początkach czerwca 1134 r. Listę dostojnych uczestników tego zjazdu otwierają
arcybiskup moguncki Adalbert i kardynał prezbiter Gerhard; wymienieni zostali także liczni biskupi i opaci; z niewielu osób świeckich na
pierwszym miejscu zanotowany został w dokumencie książę bawarski
Henryk, następnie Konrad, margrabia Miśni, po którym — na trzecim
miejscu — znalazł się nasz Henryk, przed drugim współofiarodawcą
klasztoru, margrabią Diebaldem (Theobaldem).
Jest to — jak widzimy — miejsce zaszczytne i wysokie, którego znaczenie najlepiej może oddać fakt, że poza margrabiami, których listę
uzupełnia jeszcze marchio de Hiltagespurch Adalbert, wymieniony został tylko jeden komes imieniem Ludwik jako comes regionis, zapewne
hrabstwa, na którego obszarze znajdował się nadawany klasztor. O innych komesach uczestniczących w tym zjeździe brak wiadomości, a cóż
38
Ibidem, s. 84, poz. 30.
39
Maleczyński, Kodeks nr 45, 1175 r.; Arnold, Terytoria, s. 99.
40
O jego zasięgu ob. Arnold, Terytoria, s. 103 nn.
41
Kasztelanowie Szydłowa, pominiętego przez Arnolda, Terytoria, znani są
od roku 1229; C. Grünhagen, Regesten, nr 342, por. Uhtenwoldt, op. cit., s. 82
42
MGH, Diplomata. Lotharii III, n r 66.
43
Ibidem, nr 54.
www.rcin.org.pl
Marchie polskie w XIII w. 825
dopiero mówić o — zajmujących jeszcze niższe miejsce w hierarchii feudalno-urzędniczej — kasztelanach, całkowicie w akcie tym pominiętych.
Śmiało więc możemy zaliczyć margrabiego głogowskiego Henryka
do grona najwyższych dostojników świeckich w państwie Bolesława
Krzywoustego. Podobna była pozycja marchiona gdańskiego, choć może
mniej ważka ze względu na bardziej peryferyjne położenie Gdańska niż
Głogowa.
Zapewne terytorium marchii gdańskiej obejmowało także parę okręgów grodowych skoro marchio gedanensis Sambor na jedynym znanym — choć niewątpliwie podfałszowanym — dyplomie występuje jako
princeps Pomeranorum i jest fundatorem potężnego opactwa oliwskiego
44
. Trudno powiedzieć, czy cała Pomerania superior była objęta marchią gdańską, ale na terenie wybrzeża i pojezierza kaszubskiego brak
ośrodka, który mógłby być przeciwstawiony Gdańskowi jako wyższej
rangi centrum administracyjne
45
.
Można przypuszczać, że — przynajmniej za czasów Krzywoustego —
obszar marchii gdańskiej nie był mniejszy od władztwa Sambora w drugiej połowie XII w. A może nawet Samborowi jako władcy pozostało
terytorium uszczuplone w wyniku separatystycznych tendencji możnych
lub dynastów wschodniopomorskich, które musiały dojść do głosu z chwilą osłabienia ingerencji polskich seniorów na tym terenie. Jednym
z przedstawicieli owych tendencji separatystycznych, był — jak można
przypuszczać — Grzymisław, fundator klasztoru joanmitów w Starogardzie gdańskim, qualiscunque unus de principibus Pomeranie, jak notuje
jego akt fundacyjny z roku 1198
46
. Był on zresztą pierwszy wśród świeckich świadków dyplomu Sambora dla cystersów oliwskich, zanotowany
jako dominus Grimizlaus 47
.
Tak więc obydwie znane marchie polskie, utworzone przez Bolesława Krzywoustego, były jednostkami organizacyjnymi znacznie przewyższającymi, zarówno obszarem, jak i swą funkcją, zwykłe grody kasztelańskie. Co więcej, wydaje się wielce prawdopodobne, że na terenie każdej z nich istniało ówcześnie po parę okręgów grodowo-kasztelańskich.
Marchie te znaczeniem swym i obszarem nie dorównywały wprawdzie
większym prowincjom: krakowskiej, wrocławskiej, gnieźnieńskiej, Mazowszu, ale z mniejszymi były porównywalne.
6. Obydwie marchie, głogowska i gdańska nie były instytucjami długowiecznymi. Lepiej opisana w źródłach marchia głogowska nie istniała
już za panowania Henryka Brodatego. Zlikwidował ją zapewne Bolesław
Wysoki, po przejęciu Głogowa po śmierci brata Konrada
48
.
44
Perlbach, nr 6; Repertorium nr 89; G. Labuda, Ze studiów nad najstarszymi
dokumentami Pomorza Gdańskiego. „Zapiski Hist." XVIII, 1953, s. 130 nn.; T. Manteuffel, Papiestwo i cystersi. Warszawa 1955, s. 79.
45
O podziałach terytorialnych i ośrodkach tej części Pomorza K. Śląski, Podziały terytorialne Pomorza z XII—XIII w. Poznań 1960, s. 184—223. Kwestii
marchii gdańskiej autor jednak nie dostrzega, podobnie zresztą jak inni badacze:
P. Czapiewski czy Wł. Łąga.
46
Perlbach, nr 9, 1198 r., Repertorium 141; obronę wiarogodności tegoż aktu
zob. T, Lalik, Regale targowe książąt wschodniopomorskich w XII—XIII w.
„Przegl. Hist." 1965, n r 2, s. 179, nota 36.
47
Perlbach, nr 6.
48
O przejęciu Głogowa przez Wysokiego wspomina wyraźnie Kronika Polska.
MPH, III, s. 637 n.; data śmierci Konrada bliżej nieznana, dzienną notuj ą źródła
lubiąskie na 17 stycznia: XVI kal. febr. obiit domicellus Conradus dux Głogowie
filius eius [sc. Wygnańca] frater fundatoris predicti; W. Wattenbach, Monumenta
Lubiensia, Breslau 1861, s. 16.
www.rcin.org.pl
826 Tadeusz Lalik
Czasy Bolesława Wysokiego zajmują w rozwoju podziałów dzielnicowych naszego państwa miejsce szczególne. Był on pierwszym władcą,
który świadomie przeprowadził realizację programu księstwa dzielnicowego. Okoliczności powrotu z wygnania i stosunek do wujów były niewątpliwie jednymi z ważniejszych motorów przyjęcia tej właśnie koncepcji. Również nie przypadkiem właśnie w dyplomie Bolesława spotykamy po raz pierwszy tytulaturę dux Zlezie w akcie fundacyjnym dla
Lubiąża
49
.
Realizując koncepcję tego rodzaju wnuk Krzywoustego nie był zainteresowany w utrzymaniu marchii głogowskiej, która stanowiła wyraźnie odcinającą się całość od posiadanej przezeń prowincji wrocławskiej. Negatywny stosunek do marchii musiał wystąpić tym ostrzej, że
za jego rządów została już ona wykorzystana do tworzenia odrębnego
władztwa dla Konrada, mogła więc przyczynić się do trwałego uszczuplenia dzielnicy
50
.
Wcześniej już zapewne i Konrad nie był zainteresowany w utrzymaniu instytucji marchii głogowskiej, choć dla nieco odmiennych powodów.
Posiadanie marchii bowiem było w ostatecznym rachunku czymś mniejszym od posiadania prowincji. I choć Kadłubowic stwierdza, że Konrad
został pryncepsem, to Kronika Wielkopolski — korzystająca wyraźnie
z dodatkowych danych, zapewne śląskiego pochodzenia — nazwała go
po prostu marchionem. A nazwa margrabiego dla przedstawiciela dynastii
panującj, nawet w 12. stuleciu w Polsce, nie mogła być uważana za równoznaczną z tytułem dux, zwłaszcza w czasach krzepnięcia księstw dzielnicowych.
Konrad po otrzymaniu marchii głogowskiej zapewne nie obsadził
marchiona, który w zasadniczy sposób ograniczyłby ipso facto zakres jego kompetencji. Taki krok Konrada Władysławowica był pierwszym
etapem likwidacji samego urzędu lub jego przekształcenia w zwykłą
kasztelanię, co mógł już z łatwością przeprowadzić Bolesław, przejmując
Głogów po rychłej podobno śmierci Konrada. A więc zapewne marchia
głogowska przestała istnieć już pod koniec ósmego dziesięciolecia XII w.,
w pierwszych latach po zgonie Bolesława Kędzierzawego. Okres jej
właściwego funkcjonowania, to końcowe lata rządów Krzywoustego, czasy panowania Władysława Wygnańca i Bolesława Kędzierzawego, co
najmniej do powrotu Bolesława Wysokiego do kraju.
Kędzierzawy wpuściwszy bratanka na Śląsk zatrzymał w swym ręku
ważniejsze grody tej prowincji
51
wśród nich na pewno Głogów, jeden
z kluczowych grodów na zachodzie państwa, ważny z punktu widzenia
terenów wewnętrznych, które nie wchodziły w skład prowincji śląskiej,
a zwłaszcza Wielkopolski i Polski środkowej. Można przypuszczać, że
Kędzierzawy szczególnie ostro opierał się próbom uzyskania Głogowa
przez Wysokiego, a mógł to uczynić tym łatwiej, że marchia była jednostką administracyjną odrębną od prowincji śląskiej (wrocławskiej).
Jeżeli zaś będziemy stać na gruncie raczej tendencyjnej w tym miejscu — bo akcentującej rolę Kazimierza Sprawiedliwego — Kroniki Win49
Maleczyński, Kodeks nr 55, s. 1175; Repertorium n r 74.
50
Okoliczności polityczne powstania władztwa Konrada są trudne do szczegółowego przedstawienia ze względu na ogólnikowe i wyraźnie tendencyjne ujęcie
sprawy przez Kadłubowica.
51
Kronika Wincentego, MPH, II, s. 372; Grodecki, Dzieje polityczne Śląska,
s. 172; w szczegółach odmiennie Wł. Łodyński, Udział książąt śląskich w zamachu
1177 r. „Kwart. Hist." 1908, s. 26—32.
www.rcin.org.pl
Marchie polskie w XIII w. 827
centego Kadłubowica, to możemy postawić pytanie, czy w ogóle Wysoki
początkowo posiadał marchię głogowską, czy uzyskał ją raczej dopiero
po śmierci swego brata Konrada. Rozstrzyganie tej sprawy nie ma dla
nas zresztą istotnego znaczenia. Ważne jest tu jedno, że — w przeciwieństwie do swego bratanka — Kędzierzawy był zainteresowany w utrzymaniu marchii głogowskiej, której egzystencja nie wiele przekroczyła
pięćdziesięciolecie.
Podobnie krótkie są dzieje marchii gdańskiej. Pierwszą i jedyną
o niej wzmiankę — przeredagowaną następnie przez Mierzwę — przynosi biskup krakowski Wincenty. W momencie osłabienia władzy seniorackiej nad Pomorzem gdańskim uległo ono przemianie we władztwo
terytorialne Sambora. Znamienne jest, że Kronika Wielkopolska notująca wiadomość o marchii głogowskiej, o gdańskiej już nas nie informuje,
wspomina jednak, że Kazimierz uczynił Sambora prefektem gdańskim
52
.
Można się w tym dopatrywać ujęcia tendencyjnego, niechętnego książętom wschodniopomorskim, ponieważ prefectus urbis — w warunkach
Polski XII w. był to tytuł mniej więcej równoznaczny z kasztelańskim —
był mniejszą godnością od margrabiego.
Marchia gdańska utworzona przez zwycięskiego Bolesława Krzywoustego była zapewne symbolem podboju i sukcesów militarnych w początkowej fazie rządów Piasta na Pomorzu wschodnim. Nie mógł ten
symbol cieszyć się zbytnią sympatią na Pomorzu, zwłaszcza że żywa
była tradycja o istnieniu miejscowych książąt, do której nawiązywali
zarówno Sambor, jak też i Grzymisław. W tym warunkach tradycja
marchii gdańskiej szybko mogła zaniknąć w XIII w. Źródła z pierwszej
połowy XIII w. wymieniają prefekta Gdańska
53
. Wiedząc o tym Autor
Kroniki Wielkopolskiej sprostował w swym mniemaniu wiadomość Wincentego Kadłubowica.
7. Brak jest wzmianek o innych poza Gdańskiem i Głogowem grodach będących w Polsce XII w. siedzibami marchii. Czyżby ich więcej
nie było? Trudno to stwierdzić z całą pewnością wobec ułamkowego charakteru źródeł pisanych, zwłaszcza tych, które oświetlają dzieje granicy
wschodniej.
Na zachodzie natomiast obok Głogowa większe zainteresowanie wzbudzić musi Lubusz. Był to jedyny gród Krzywoustego położony na zachodnim brzegu Odry. Co więcej, z faktu, że przed schyłkiem XI w. Międzyrzecz znajdował się w rękach Pomorzan, a odzyskany został przez
Krzywoustego
54
, wnosić należy, że w posiadaniu państwa zachodniopomorskiego był też zapewne Lubusz, o którego zdobyciu Kronikarz nie
informuje. Czyżby więc odzyskanie Lubusza nastąpiło dopiero po roku 1113, lub też było sukcesem partii przeciwnej Krzywoustemu i z tego
powodu świadomie przemilczanym przez Anonima? A może pomimo za52
MPH II, s. 397 (mistrz Wincenty, przeróbka Mierzwy), s. 529 (Kronika Wielkopolska); por. A. Małecki, Studia Heraldyczne. Lwów 1890, I, s. 253 n, 269 nn,
który też zwraca uwagę na anachronizmy Mierzwy, zwłaszcza nazwanie książąt
pomorskich Gry fitami.
53
Damaslauz praefectus (gdański) występuje wśród świadków znanej taryfy
celnej dla Lubeczan, ok. r. 1220—1227 (Perlbach, nr 33). Kasztelan gdański występuje w zachowanych dyplomach dopiero od osiemdziesiątych lat XIII w.; ob. Wł.
Łęga, Społeczeństwo i państwo wschodniopomorskie w XII—XIII w. Poznań 1956,
s. 110.
54
Galii Anonimi Chronicon, ed. cit., s. 78.
www.rcin.org.pl
328 Tadeusz Lalik
jęcia przez Pomorzan Międzyrzecza w rękach Władysława Hermana Lubusz pozostał, podobnie jak Santok?
Przyjęcie tego ostatniego tłumaczenia przekazów Galla— najbardziej
korzystnie przedstawiającego ówczesny stan posiadania polskiego — jest
jednoznaczne z uznaniem odcięcia Lubusza od Wielkopolski w początkach XI w., istnienia zaś podówczas ścisłych związków Lubusza z Głogowem szlakami wzdłuż Odry. Położenie Lubusza na zachodnim brzegu
wskazuje na istnienie silnych związków tego ośrodka z osadnictwem
zaodrzańskim, negowanych przez J. Natansona-Leskiego, który jednocześnie zbytnio akcentował szczególne trudności w pokonywaniu nurtu
Odry na tym właśnie odcinku
55
.
Możemy rozważać, wzorem dawniejszej historiografii polskiej, związki Lubusza z Wielkopolską i Śląskiem, lecz nie należy przy tym zapominać, że był on odległy od Głogowa o 140 km w linii prostej i znacznie
więcej od Wrocławia, właściwego ośrodka ówczesnego Śląska. Odległość
od Poznania była też nie mała: 160 km w linii prostej i znacznie więcej
w terenie. Najbliżej zaś z Lubusza było do Kopanicy (Köppenick) nad
Szprewą, znanego ośrodka o charakterze grodowo-wczesnomiejskim, jednego z ważnych centrów politycznych słowiańskiego jeszcze w pierwszej
połowie XII w. Połabia
56
. Odległość ta wynosiła 60—70 km w linii prostej przy braku wyraźniejszych przeszkód naturalnych. Z Lubusza było
też bliżej do Szczecina niż do Głogowa i Poznania —około 110 km w linii
prostej, Odrą wprawdzie więcej, lecz była to rzeka o znanych od dawna
walorach żeglownych.
Niewiele wiemy o dziejach politycznych Lubusza. Bolesław Krzywousty ufundował w nim biskupstwo około połowy trzeciego dziesięciolecia
XII w., a więc mniej więcej współcześnie z utworzeniem omawianych
wyżej marchii.
O marchii lubuskiej brak wprawdzie wiadomości, ale w siedzibach
dwóch poświadczonych źródłowo marchii: Głogowie i Gdańsku, Krzywousty nie utworzył biskupstw, co wyraźnie wskazuje na ich drugorzędny charakter w organizacji kościelnej w stosunku do Lubusza.
Zauważmy dodatkowo, że młoda diecezja lubuska otrzymała szczególnie niewielki okręg, uposażenie zaś głównie w głębi kraju, co świadczy
o tym, że była ona przeznaczona do ewangelizacji terenów zachodnio-pomorsko-wieleckich
57
, podobnie jak diecezja włocławska chrystianizować
miała Pomorze wschodnie. O ile jednak zamiar Krzywoustego w wypad55
Ob. J. Natanson-Leski, Zarys granic i podziałów Polski najstarszej. Wrocław
1953, s. 112 nn., por. też ibidem, s. 96 nn.; por. St. Zajączkowski, Podziały plemienne
Polski w okresie powstania państwa (w:) Początki państwa polskiego, t. I, s. 87 nn.,
tamże dalsza literatura.
56
Ob. m.in. H. Ludat, Die Legenden um Jaxa von Köppenick. Berlin 1936;
J. Hermann, Das Land Leubus and seine Burgen westlich der Oder (w:) Varia
archeologica, Festschrift Unverzagt. Berlin 1964, s. 268—277; tenże, Einige Fragen
der slawischen Burgenentwicklung zwischen mittleren Elben und Oder. „Slavia
Antiqua " t. X, 1963, s. 143 nn; H. D. Kahl, Slawen und Deutsche in der Brandenburgischen Geschichte des zwölften Jh. Die letzten Jahrzehnte des Landes Stodor.
Köln 1964 (2 tomy); E. Rosenkranz, Geneza miasta Lubusza. „Przegl. Zach". 1953,
nr 9/10, s. 280 nn.
57 H. Ludat, Bistum Lebus. Weimar 1942, s. 239 nn., 278; rec. Al. Gieysztor,
„Przegl. Hist." 36, 1946, s. 171 nn.; tenże, Początki misji ruskiej biskupstwa lubuskiego. „Nasza Przeszłość", IV, 1949, s. 82 nn.; ostatnią literaturę zestawia H. Ludat, Das Lebuser Stiftsregister von 1405. Wiesbaden 1965, s. 98, przyp. 191; por.
też J. Walicki, Przynależność metropolitalna biskupstwa kamieńskiego i lubuskiego na tle rywalizacji Magdeburga i Gniezna, Lublin 1960, s. 53—68.
www.rcin.org.pl
Marchie polskie w XIII w. 829
ku biskupstwa włocławskiego został zrealizowany, o tyle Pomorze Zachodnie otrzymało właśnie biskupstwo. Dzięki temu jednak możemy poznać zasięg diecezji lubuskiej ze źródeł późnośredniowiecznych, nie wiele
odbiegający od stanu z czasów fundacji przez Bolesława Krzywoustego
58
.
Je j granice oraz, położenie samego grodu i katedry na zachodnim
brzegu Odry nadają Lubuszowi charakter siedziby okręgu, który ze swej
matury musiał mieć cechy marchii. W tych warunkach pozostawienie
ośrodka nowej i tak ważnej w polityce zachodniej diecezji pod władzą
zwykłego pana grodowego — kasztelana byłoby po prostu niekonsekwencją ze strony panującego. Dlatego też marchia lubuska, o ile nawet nie
została utworzona, to na pewno była planowana.
Znaczenie Lubusza w końcu XII i pierwszej połowie XIII w. dokładnie pokazują ówczesne źródła, m.in. Rocznik Wielkopolski (tzw. Rocznik
Kapituly Gnieźnieńskiej), wzmiankujący parokrotnie o walkach z Pomorzanami i Niemcami, a także o śmierci w roku 1224 anonimowego landgrafa w Lubuszu. Pod rokiem 1194 Rocznik notuje śmierć kasztelana
Ilika, nie podając nazwy zarządzanego przezeń grodu. Z dalszej narracji:
et circa Lubus Pomerani debellaverunt nie wynika jednoznacznie, że był
to kasztelan lubuski
59
. Zresztą identyfikacja kasztelana Ilika z lubuskim
panem grodowym także o niczym by nie świadczyła, skoro, jak wiemy,
już przed 1194 rokiem obydwie znane ze źródeł marchie nie istniały.
Przyjęcie hipotezy o istnieniu dwóch sąsiadujących ze sobą marchii głogowskiej i lubuskiej, zmusza do postawienia pytania, czy Lubusz — podobnie jak Głogów — nie stanowił po roku 1138 przynależności Władysława Wygnańca, później zaś Bolesława Kędzierzawego nie tyle z tytułu
ich władania nad Śląskiem, ile raczej uprawnień senioralnych.
Zorganizowanie systemu marchii na zachodzie i północy (Głogów,
Gdańsk, być może Lubusz) łączyło się z ekspansywną polityką polską
czasów Krzywoustego, skierowaną na Pomorze, później także na ziemie
Wieleckie. Podobnego dynamizmu nie przejawiała wówczas Polska na
Wschodnich kresach państwa. Co więcej, zachowane wiadomości pozwalają stwierdzić, że Krzywousty potrafił sięgnąć właśnie na wschodnie
tereny w celu zapewnienia odpowiedniego zaplecza gospodarczego dla
Swej polityki pomorskiej (np. uposażenie biskupstwa włocławskiego
w Zawichoście i Sandomierzu)
60
. W tym świetle brak wiadomości o marchiach na pograniczach wschodnich — jaćwieskim i ruskim — zdaje się
odpowiadać stanowi faktycznemu; zapewne marchie po prostu nie zostały tu utworzone. Zresztą, z wyjątkiem Lublina, trudno byłoby szukać
odpowiednich grodów, mogących stanowić ośrodek marchii. Kresowy
Łuków leżał na terenach zbyt rzadko zasiedlonych; Sandomierz był
ośrodkiem prowincji, a sąsiadujący z nim Zawichost leżał tak blisko Sandomierza, że trudno w nim upatrywać ośrodka marchii, niezależnej od
Sandomierza.
8. Utworzenie marchii przez Krzywoustego było próbą zastosowania
w warunkach polskich administracyjno-militarnego wzoru niemieckiego,
stosowanego od dawna na wschodniej granicy tego państwa.
Poddawanie nowo podbitych ziem słowiańskich zarządowi margrabiów bawarskich lub saskich nie tylko zapewniało spokój granicy, lecz
58
Ob. wyka z parafii diecezji lubuskiej — H. Ludat, Das Lebuser Stiftregister,
s. 1 nn.
59 MPH, VI, s. 3, oraz komentarz, s. 11 n.
60
Perlbach, nr 2, r. 1148; Repertorium nr 47.
www.rcin.org.pl
830 Tadeusz Lalik
także rozwój ekspansji, margrabiowie zaś z tytułu swych funkcji zyskiwali większe uprawnienia wobec przybywających z nimi rycerzy i osadników niemieckich, a zwłaszcza uzależnianej ludności słowiańskiej
61
.
Cóż zyskiwał władca polski tworząc marchię? O ile grody kasztelańskie podlegały w tym czasie komesom prowincji, o tyle marchie — także
w warunkach polskich — były bezpośrednio zależne od panującego.
Z tego powodu marchion dysponował znacznie większymi kompetencjami
cd zwykłego pana grodowego i posiadał zapewne większą swobodę działania. Ze względu na pograniczny charakter terytorium marchii mogły
na jej obszarze obowiązywać bardziej zaostrzone prawa niż w środku
kraju, co ułatwiało obronę i kontrolę granicy.
W sumie utworzenie marchii było próbą usprawnienia organizacji
państwa poprzez większe zróżnicowanie jego aparatu administracyjno-
-wojskowego. Ich krótkie dzieje stanowią także rozdział historii wojskowości polskiej wcześniejszego średniowiecza o tyle interesujący, że
świadczący o reformach modernizujących obronność państwa i tworzących podstawy organizacyjne jego ekspansji w warunkach wyraźnego
osłabienia militarnej roli drużyny panującego.
Istnienie marchii w Polsce XII w. nie jest zjawiskiem zupełnie odosobnionym w Europie środkowo-wschodniej. Pomijając odrębną sprawę
marchii morawskiej, której utworzenie w końcowych dziesięcioleciach
XII w. miało być ciosem odbierającym Morawy Przemyślidom
62
, istnienie marchii spotykamy na Węgrzech, posiadających dobrze zorganizowaną służbę graniczną
63
.
Marchie polskie — w świetle przeprowadzonych wyżej rozważań —
wydają się być organizacją stosunkowo późną, utworzoną dopiero przez
Krzywoustego. Rola tego władcy w organizowaniu aparatu państwa polskiego — jak można sądzić — jest wciąż niedostatecznie poznana.
Marchie głogowska i gdańska, być może, nie były jedynymi istniejącymi na terenie kraju, były jednak najważniejszymi i największymi.
Obydwie też, ulegając po półwieczu istnienia stosunkowo łatwo likwidacji, przekształciły się następnie w księstwa dzielnicowe.
Komentarze
Prześlij komentarz