O OBRZĘDACH SŁOWIAN - Z kroniki Helmoda
O OBRZĘDACH SŁOWIAN - Z kroniki Helmoda
Gdy więc król Obodrytów Kanut z przydomkiem Laward zmarł, wstąpili na jego miejsce Przybyslaw i Niklot.
Podzielili oni państwo na dwie części, jeden mianowicie rządził krajem Wągrów i Połabian, drugi — Obodrytów.
Obaj byli strasznymi bestiami, bardzo wrogo usposobieni względem chrześcijan. Odradzał się w owych dniach po
całej Słowiańszczyźnie wieloraki kult bałwanów i praktyki zabobonne. Albowiem oprócz [świętych] gajów i
niebożąt, w które obfitowały pola i miasta, najpierwszymi i najważniejszymi byli Prowe, bóg ziemi
starogardzkiej, Siwa, bogini Połabian, i Radogost, bóg ziemi Obodrytów. Tym bóstwom poświęceni byli
kapłani, dla nich urządzano ofiarne uczty, jak też i oddawano w wieloraki sposób cześć. Mianowicie kapłan stosownie do
wskazówek losu zapowiada uroczystości na cześć bogów, po czym schodzą się mężowie i kobiety z dziećmi; zabijają
na ofiarę swoim bogom woły i owce, niektórzy nawet chrześcijan, głosząc, że bogowie ich lubują się w
chrześcijańskiej krwi. Po zabiciu ofiarnego zwierzęcia kapłan kosztuje jego krwi, by stać się wrażliwszym na
wieszcze natchnienie. Panuje bowiem powszechna opinia, że łatwiej zwabia się bogów krwią. Gdy zaś dopełnią się
ofiary zgodnie ze zwyczajem, lud zaczyna ucztować i bawić się. Panuje zaś wśród Słowian dziwaczny zabobon:
w czasie uczt i pijatyk podają sobie w koło czaszę, w którą imieniem boga dobra i zła składają słowa — nie powiem
poświęcenia, lecz przekleństwa. Wierzą bowiem, że losem pomyślnym kieruje dobry bóg, wrogim zaś — bóg
zły. Dlatego to owego złego boga nazywają w swoim języku Diabłem, czyli Czarnebogiem, to znaczy bogiem
czarnym. Wśród zaś wielorakich bóstw Słowian wybija się nad innymi bóg ziemi Rugian, Świętowit, mianowicie jako skuteczny w
wyroczniach; w porównaniu z nim innych uważali oni tylko za półbogów. Stąd więc zwykle co roku składają w
darze na jego cześć ofiarę z chrześcijanina, na którego wskaże los. Tam też kierowano składane ze wszystkich
krajów sumy przeznaczone na ofiary. Ze szczególnym zaś szacunkiem odnoszą się do służby przy bóstwie: bowiem
ani nie zezwalają na złożenie przysięgi ani też nie dopuszczają do bezczeszczenia świątyni czy też profanacji
nawet wobec wrogów. Oprócz tego Słowianie odznaczają się wrodzonym sobie okrucieństwem, którego nie mogą
nigdy nasycić, wobec czego niepokoją ziemie nadgraniczne zarówno od strony lądu, jak i morza. Trudno
jest nawet zdać sprawę z tego, jak okrutną śmierć zadawali chrześcijanom: jednym wypuszczali wnętrzności wbijając
na pal, innych przybijali do krzyża szydząc ze znaku naszego Odkupienia. Według ich bowiem zdania
największych zbrodniarzy należy krzyżować. Tych zaś, których zachowają przy życiu w nadziei pieniężnego
okupu, takimi torturami męczą, tak silnie więzami krępują, że wprost nie do wiary








Komentarze
Prześlij komentarz