"Wall Street Journal": Dwaj ukraińscy negocjatorzy i Roman Abramowicz mają objawy otrucia

"Wall Street Journal": Dwaj ukraińscy negocjatorzy i Roman Abramowicz mają objawy otrucia Dwaj ukraińscy negocjatorzy i Roman Abramowicz mają objawy otrucia - podał "Wall Street Journal". Wcześniej informował o tym również serwis Bellingcat. Chodzi o trzech członków delegacji uczestniczących w rozmowach pokojowych między Ukrainą a Rosją w nocy z 3 na 4 marca 2022 r. Według korespondenta brytyjskiego "Guardiana" Shauna Walkera, który również potwierdził informację o możliwym otruciu, Abramowicz miał stracić wzrok na kilka godzin i być leczony w Stambule. Roman Abramowicz Roman Abramowicz Źródło: East News, Press Assocation, fot: Adam Davy null-42% 6990119.90 null-17% 13999169.99 null-22% 26999349.00 null null-40% 17990299.90 null-26% 21900299.00 null-74% 8499329.00 null null-30% 15900229.00 null-15% 26900319.00 null-38% 29900489.00 null null-22% 13900179.00 null-40% 399966.65 null-44% 14900269.00 null Jak pisze "WSJ", Abramowicz, który miał pośredniczyć w rozmowach oraz dwóch członków ukraińskiego zespołu, w tym poseł Rustem Umerow, doświadczyło po spotkaniach objawów takich jak zaczerwienienie oczu, bolesne łzawienie i łuszczenie skóry na rękach i twarzy. Wszyscy przeżyli i wrócili do zdrowia. Ofiary mają oskarżać o to przedstawicieli Kremla przeciwnych rozmowom. Bellingcat podał z kolei, że miało to miejsce po spotkaniach 3-4 marca, a objawy są zgodne z użyciem broni chemicznej. Jak dodaje serwis, następnego dnia grupa negocjatorów pojechała z Kijowa do Lwowa, a następnie do Stambułu, aby kontynuować nieformalne negocjacje ze stroną rosyjską. Czytaj też: Putin szykuje odpowiedź na sankcje. Będzie zakaz wjazdu do Rosji? Na podstawie badań eksperci stwierdzili, że objawy są najprawdopodobniej wynikiem zatrucia nieokreśloną na razie bronią chemiczną. Trzej członkowie negocjujących delegacji, u których stwierdzono objawy zatrucia, mieli jeść tylko czekoladę i pić wodę na kilka godzin przed pojawieniem się niebezpiecznych symptomów. Zdaniem Bellingcat konsultowani eksperci stwierdzili, że dawka i rodzaj użytej trucizny była prawdopodobnie niewystarczająca, aby spowodować zagrożenie życia i miała najpewniej na celu przestraszenie ofiar, a nie spowodowanie trwałych szkód. Ofiary miały powiedzieć, że nie wiedziały, kto mógł być zainteresowany atakiem. d44233a Serwis tłumaczy też, że zdecydował się wcześniej, aby ujawniać informacje na ten temat z powodu obaw o bezpieczeństwo osób, które miał zostać otrute. "Abramowicz miał stracić wzrok na kilka godzin" Śledztwo w tej sprawie miało zostać zorganizowane przez członka zespołu Bellingcat, Christo Grozewa, który wcześniej brał udział w dochodzeniach ws. otrucia przez rosyjską FSB Siergieja Skripala w Salisbury i Aleksieja Nawalnego. Zanim jednak niemieccy eksperci zdołali przeprowadzić badanie, było już za późno, by wykryć truciznę. Uznali jednak, że objawy wskazywały na to, że mężczyźni zostali prawdopodobnie otruci z użyciem broni chemicznej, choć nie wykluczono także ataku za pomocą promieniowania mikrofalowego. - Ich celem nie było zabicie, ale ostrzeżenie - twierdzi Grozew. Według korespondenta brytyjskiego "Guardiana" Shauna Walkera, który również potwierdził informację o możliwym otruciu, Abramowicz miał stracić wzrok na kilka godzin i być leczony w Stambule, gdzie miała miejsce kolejna runda nieformalnych negocjacji. "WSJ" podaje, że Abramowicz, oligarcha mający związki z Władimirem Putinem, miał być zaangażowany w rozmowy pokojowe "czasami w połączeniu, a czasami równolegle" z oficjalnym kanałem negocjacji między Kijowem i Moskwą i miał spotkać się w tej sprawie zarówno z Putinem, jak i z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, który według dziennika zwrócił się do prezydenta Bidena, by wstrzymał się z sankcjami przeciwko miliarderowi ze względu na jego rolę w rozmowach. Ukraina-Rosja. Kiedy kolejne negocjacje? Przypomnijmy, jak poinformował członek ukraińskiej delegacji, deputowany Dawyd Arachamija w wypowiedzi dla agencji Interfax-Ukraina, kolejna runda rozmów ukraińsko-rosyjskich ma rozpocząć się w Turcji we wtorek, a nie w poniedziałek, jak zapowiadano wcześniej. Czytaj też: Były szef brytyjskiego sztabu: nawet Putin wie, że nie zdoła zmienić władz na Ukrainie "Nadal jesteśmy w drodze. Ze względu na trudności logistyczne nasz przyjazd spodziewany jest dość późno, a najprawdopodobniej bardzo późno. Rosyjska delegacja również wyruszyła pół godziny temu i dotrze około godz. 21, dlatego uzgodniliśmy, że rozpoczniemy negocjacje jutro o godz. 10 rano, po przyjeździe i zakwaterowaniu" - powiedział Arachamija.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

💥 KONCEPCYJNY ALGORYTM „∞ ERROR” (𝔼-Χ0)