Gospodarka Ukrainy stoi nad przepaścią
Nawet jeśli polityczny konflikt na Ukrainie uda się zażegnać, nawet jak ludzie przestaną ginąć od kul, to na pierwszy plan wysunie się tam gospodarka, która jest w opłakanym stanie. Głównymi rozgrywającymi będą nadal Rosja i oligarchowie, bo raczej wątpić należy, że UE nagle rzuci się ratować Ukrainę.
DLA UKRAINY NIE MNIEJSZYM PROBLEMEM NIŻ POLITYKA, JEST GOSPODARKA
W pierwszej chwili wydawać by się mogło, że najgorsze Ukraina ma poza sobą, ale niezwykle trudny czas przed Ukrainą się dopiero zaczyna, bo nawet jak uda się uspokoić nastroje i Janukowicz jednak odejdzie, to na pierwszy plan wysunie się sytuacja ekonomiczna tego kraju.
Rosja już zablokowała realizację porozumienia o 15 mld USD pożyczki dla Ukrainy (Ukraina wycofała się z emisji obligacji za 2 mld USD, które miała nabyć Rosja) i być może zacznie znowu grać cenami surowców sprzedawanych temu krajowi, szczególnie ceną gazu.
____
Ukraina do końca 2015 roku, ma do zrolowania obligacje skarbowe na kwotę około 16 mld USD i jeżeli nie znajdą się chętni do nabycia tych nowych, to w świat finansowy pójdzie informacja o nie obsługiwaniu długu przez ten kraj.
Jeszcze poważniejszym problemem jest obsługa wynoszącego już 137 mld USD całego długu zagranicznego Ukrainy, z czego 35 mld USD to tzw. dług krótkoterminowy.
Bez międzynarodowego wsparcia (UE, MFW), tych problemów nie da się rozwiązać, a Ukraina zostawiona w tej sprawie sama sobie, będzie znowu musiała zwrócić się o pomoc finansową do Rosji.
WIARYGODNOŚĆ UKRAINY BAZUJE NA POMOCY OD ROSJI
Agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła długoterminowy wskaźnik wiarygodności z âCCC+â na âCCCâ ze względu na trwający kryzys polityczny oraz wynikającą z tego postawioną pod znakiem zapytania pomoc z Rosji.
Wychodzi więc na to, że wiarygodność Ukrainy bazuje głównie na pomocy z Rosji. Znamienne. Być może Rosja nie będzie finansować Ukrainy z "przeterminowaną konstytucją".
Kraj już trzeci miesiąc nie funkcjonuje normalnie, a w przypadku niskiego poziomu rozwoju jest to ogromna strata. Nie wiadomo też jak skończy się ukraiński kryzys polityczny, wszak nawet jeśli dziś osiągnęli względny kompromis, pozostaje jeszcze wiele kwestii, które Ukraińcy muszą jakoś rozwiązać.
Byłym republikom sowieckim oraz państwom satelitarnym bardzo trudno wyrwać się spod jarzma korupcji i układów mafijnych. W takich warunkach możemy mówić o tym kapitalizmie, o którym pisał Marx â pewne grupy bogacą się kosztem (!) reszty społeczeństwa. To oczywiście z normalnym kapitalizmem nie ma nic wspólnego i w skrajnych przypadkach może okazać się równie krzywdzące i nieefektywne jak komunizm.
Na podstawie doświadczenia w uwalnianiu się gospodarek od wpływów rosyjskich, możemy spekulować, że kryzys ukraiński skończy się ustępstwami politycznymi ze strony władzy, jednak nie dojdzie do naruszenia interesów grup uprzywilejowanych, dlatego po "wyjściu na prostą" nie ma co się spodziewać zwiększonej dynamiki rozwoju. Ukraina pozostanie w fatalnej kondycji gospodarczej, zniszczona kilkumiesięcznym przestojem, bez zwiększonych perspektyw na poprawę sytuacji.
Zagraniczny kapitał nie napływa do Ukrainy. Prawo jest zupełnie niestabilne, niezrozumiałe, infrastruktura drogowa w jeszcze gorszym stanie niż w Polsce. Jedynym ratunkiem przed bankructwem państwa są rosyjskie bailouty, te jednak wpływają tylko na rządowe finanse, których nie odczuwają przeciętni Ukraińcy.
NA UKRAINIE ZARABIAJĄ TRZY RAZY MNIEJ NIŻ U NAS, A CENY TE SAME.
Ukraińska gospodarka jest dziś warta 176 miliardów dolarów. Tyle, co polska 14 lat temu. Państwo rozwija przestarzały model ekonomiczny oparty na przemyśle ciężkim, utrzymuje i dopłaca do nierentownych kopalń i wspiera biznes oligarchów, a tracą na tym zwykli ludzie. Tylko w ciągu tygodnia wartość ukraińskiej hrywny w stosunku do dolara spadła o 10 procent. Trend spadkowy trwa już od dekady, ale tak dynamiczny nie był jeszcze nigdy. Niepokojący jest też spadek rezerw banku centralnego Ukrainy z 36 mld dolarów we wrześniu 2013 roku do niecałych 20 mld dolarów w styczniu 2014 roku.
Szacuje się, że w ciągu tygodnia Ukraińcy wycofali około miliard dolarów z banków. Ukraiński bank centralny nałożył bardzo ostre ograniczenia na operacje walutowe. Jeśli sytuacja się jeszcze zaostrzy, ukraińska waluta może przestać być wymienialna. Na pewno ucierpi na tym handel z Polską, ale też nasze inwestycje na Ukrainie, których wartość sięga prawie miliarda dolarów.
To, co Ukraina wyprodukuje, w większości jedzie do krajów byłego Związku Radzieckiego, głównie Rosji. Według najnowszych danych opublikowanych przez ukraiński urząd statystyczny, od stycznia do listopada 2013 wartość produktów wysłanych w tym kierunku wyniosła 20,3 miliarda dolarów, czyli aż 35 procent wielkości całego eksportu. Wartość eksportu na zachód w tym samym czasie wyniosła 15,3 mld dolarów.
Z kolei kraj ten importuje towary o wartości 70 miliardów dolarów. Import z krajów byłego bloku radzieckiego i z Europy jest niemal identyczny i w obu przypadkach ma wartość 25 miliardów dolarów.
Według oficjalnych statystyk bezrobocie na Ukrainie sięga zaledwie ośmiu procent, jednak realny poziom stopy bezrobocia jest co najmniej dwa razy wyższy. Wszystko dlatego, że żeby zostać zarejestrowanym jako bezrobotny, trzeba przebić się przez mur administracyjnej biurokracji. Żeby mieć z czego żyć, Ukraińcy do niebotycznych rozmiarów rozbudowali szarą strefę. Business Week w 2010 roku podał, że wielkość szarej strefy jest równa aż 58 procent PKB.
Szczególnie skomplikowana jest sytuacja na wsi. Każdy, kto ma kawałek ziemi, nie kwalifikuje się do pobierania zasiłku, mimo że tak naprawdę nie ma pracy, z której może się utrzymać. To dlatego mimo pozornie niskiego bezrobocia jedna czwarta Ukraińców żyje poniżej progu ubóstwa.
Komentarze
Prześlij komentarz