Wybory USA. Rośnie przewaga Bidena. Trump nie składa broni

BARTOSZ KOŁODZIEJCZYK53 min. temu Wybory USA. Rośnie przewaga Bidena. Trump nie składa broni Wybory USA. Czym dłużej trwa liczenie głosów, tym bardziej jest prawdopodobne, że kolejnym prezydentem USA zostanie Joe Biden. Donald Trump nie składa jednak broni i zapowiada, że będzie domagał się ponownego przeliczenia głosów w kilku stanach. Wybory USA. Rośnie przewaga Bidena. Trump nie składa broni Wybory USA. Rośnie przewaga Bidena. Trump nie składa broni (PAP, FORUM, Fot: Paul Sancya, Carlos Barria) Wybory w USA już za nami, lecz wciąż trwa liczenie głosów w kilku stanach. W środę późnym wieczorem polskiego czasu wciąż nie były znane ostateczne wyniki z Alaski, Arizony, Georgii, Karoliny Północnej, Newady, Michigan, Pensylwanii i Wisconsin. Tam do zgarnięcia pozostało 97 głosów elektorskich, które ostatecznie zadecydują, kto zostanie prezydentem USA na kadencję 2020-2024. Wybory USA. Joe Biden na prowadzeniu. Trump wytacza działo Według wyliczeń stacji CNN na godzinę 22 czasu polskiego w wyborach w USA Joe Biden (Demokrata) zapewnił sobie 227 głosów elektorskich. Urzędujący prezydent Donald Trump (Republikanin) do tej pory ma ich na swoim koncie 213. By wygrać, jeden z nich musi zdobyć ich co najmniej 270. Największa batalia toczy się obecnie wokół wyników z Wisconsin. Ten stan w wyborach w USA ma aż 10 głosów elektorskich - wszystkie zgarnia zwycięzca. Właśnie dlatego Donald Trump postanowił zareagować, zanim ogłoszono tam oficjalne wyniki - a w amerykańskich mediach zawrzało. Zobacz też: Wybory w USA. Radosław Sikorski zwraca uwagę na ciekawe podobieństwo do Polski Wybory w USA. Radosław Sikorski zwraca uwagę na ciekawe podobieństwo do Polski auto00:06 / 01:22 Na Twitterze pojawiło się stanowisko szefa kampanii urzędującego prezydenta. Jak napisał Bill Stepien, Donald Trump będzie domagał się ponownego przeliczenia głosów w stanie Wisconsin. Powód? Różnica głosów między tymi dwoma kandydatami wynosi obecnie 20 tys. głosów na korzyść Joe Bidena. Kandydat z ramienia Demokratów nie potrzebował dużo czasu na reakcję. "By mieć pewność, że każdy głos został przeliczony, włożyliśmy większy wysiłek w zakresie ochrony wyborów, niż kiedykolwiek. O wynikach nie decyduje Donald Trump - robią to Amerykanie" - napisał Joe Biden. Żądanie Donalda Trumpa zdążyła też skomentować stacja CNN, która zaznaczyła, że wniosek urzędującego prezydenta nie zostanie rozpatrzony, dopóki nie zakończy się proces liczenia głosów. Jak informuje stacja, tak stanowi prawo stanu Wisconsin. Na godzinę 22 czasu polskiego liczenie głosów w Wisconsin jeszcze się nie zakończyło, chociaż CNN wstępnie przypisało już wygraną kandydatowi z ramienia Demokratów, dającą mu tym samym 237 głosów elektorskich. O podobnym rezultacie informuje Polska Agencja Prasowa, jednak, by przesądzić o wygranej, wciąż brakuje wyników z 1 proc. komisji wyborczych w tym stanie. Wybory USA. Donald Trump sugeruje oszustwo wyborcze. Twitter kasuje jego posty Żądanie ponownego przeliczenia głosów w Wisconsin to element gry prezydenta Donalda Trumpa. Już wcześniej oskarżał on swoich przeciwników o "kradzież głosów". W ten sposób Donald Trump krytykował system liczenia głosów, który stosowany jest w trakcie wyborów w USA. Prezydent Trump swoje niezadowolenie z powodu przestawianych wyników manifestuje na Twitterze, gdzie co chwilę odnosi się do "znajdywanych" głosów zwolenników Joe Bidena. Część z jego wpisów została zablokowana przez administratora w związku z "możliwością wprowadzania w błąd", dlatego poniżej publikujemy screen, na którym widać, że Donald Trump sugeruje możliwość oszustwa wyborczego. "Głosy Bidena znajdują się wszędzie - w Pensylwanii, Wisconsin i Michigan. Tak źle dla naszego kraju" - pisze w jednym z wpisów. "Ciężko pracują, by zlikwidować 500 000 głosów w Pensylwanii. Również w Michigan i innych stanach" - dodaje w innym tweecie. Wybory USA. Donald Trump sugeruje oszustwo wyborcze Twitter.com Wybory USA. Donald Trump sugeruje oszustwo wyborcze (Twitter.com) Wybory USA. Gdzie toczy się bitwa? Te stany jeszcze są w grze Na godzinę 22 czasu polskiego w kluczowych stanach Joe Biden i Donald Trump szli łeb w łeb. W Newadzie, gdzie zliczono głosy z 86 proc komisji, różnica wynosiła zaledwie 8 tys. głosów na korzyść Bidena. W Arizonie (również 86 proc. komisji) różnica wynosiła blisko 100 tys. głosów na korzyść Bidena. W Michigan (94 proc. komisji) Biden wygrywał o 38 tys. głosów. Z kolei w Karolinie Północnej (95 proc. komisji) wygrywał Donald Trump. Przewaga urzędującego prezydenta wynosiła 77 tys. głosów. Trump wygrywał także w Georgii (93 proc. komisji). Republikanin wyprzedał Joe Bidena o 79 tys. głosów. Ostatnim stanem, na którego wyniki oczekuje Ameryka i cały świat, jest Pensylawnia. Tu na razie zdecydowanie wygrywa Donald Trump. Przewaga głosów to różnica blisko 300 tysięcy nad Bidenem. To ważna bitwa, ponieważ w Pensylwanii zwycięzca bierze aż 20 głosów elektorskich. Donald Trump vs. Joe Biden. Życie, biznes i polityka kandydatów na prezydenta USA Wybory USA. Joe Biden: Zwycięstwo ogłosimy, gdy zdobędziemy 270 głosów Jak podkreślił amerykanista prof. Zbigniew Lewicki, zwycięzcę wyborów w USA możemy poznać już w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. Jak zauważa, oficjalne wyniki z Pensylwanii poznamy jednak dopiero pod koniec tygodnia, a to wszystko w związku ze zmianami w prawie wyborczym tego stanu. Jeżeli wynik wyborczy nie będzie możliwy do ogłoszenia bez głosów z Pensylwanii, na ogłoszenie ostatecznych wyników przyjdzie nam jeszcze poczekać. Lewicki zwrócił też uwagę na zażartość sporu pomiędzy kandydatem Republikanów a Demokratów. - Przegrany na pewno pójdzie do sądu, z takiego lub innego powodu. Tych potencjalnych powodów jest sporo, a pozwy są już gotowe - zaznacza w rozmowie z PAP

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

💥 KONCEPCYJNY ALGORYTM „∞ ERROR” (𝔼-Χ0)